O pokój dla Ukrainy modlił się abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski
W 15. rocznicę święceń biskupich Mszę św. na Jasnej Górze sprawował abp Mieczysław Mokrzycki. Metropolita lwowski modlił się o pokój dla Ukrainy. Dziękował za żarliwą modlitwę Polaków w intencji Ukraińców, o ustanie wojny, za wielką solidarność i wszelką pomoc humanitarną.
Abp Mokrzycki podkreślił, że Matka Boża wysłuchiwała zawsze swego ludu w trudnych momentach, zwłaszcza wojen, klęsk. - Ja też przybyłem tu, by o to prosić, bo tocząca się obecnie w Ukrainie wojna zabiera pokój w sercach i życie wielu młodym ludziom, a przede wszystkim wolność życia codziennego. Żeby już ludzie nie cierpieli, mogli normalnie i spokojnie żyć, rozwijać się, pracować, chodzić do szkoły, modlić się - powiedział metropolita lwowski w rozmowie z @JasnaGóraNews.
Łaciński metropolita Lwowa wyraził wdzięczność Polakom za wszelką solidarność, za dar umacniającej żarliwej modlitwy, za pomoc humanitarną, która „tak szerokim strumieniem płynie na Ukrainę”. – Jak widzimy wojna się nie kończy, jest zagrożenie nuklearne, więc dlatego proszę o dalszą pamięć w modlitwie - powiedział abp Mokrzycki.
Przypomniał, że październik będzie dla Ukraińców czasem szczególnej modlitwy różańcowej w kościołach i rodzinach oraz postu o ustanie wojny.
- Dziękuję ojcom paulinom za modlitwę tutaj każdego dnia. Także dziś moje myśli biegną ku Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI, który 15 lat temu wyświęcił mnie na biskupa, któremu Jasna Góra była także bliska - powiedział na zakończenie Mszy św. abp Mokrzycki.
Reklama
Przed piętnastu laty papież Benedykt XVI mianował swego drugiego sekretarza, ks. prał. Mieczysława Mokrzyckiego arcybiskupem-koadiutorem lwowskim, a roku później przejął on rządy w archidiecezji.
Abp Mokrzycki był sekretarzem papieża Jana Pawła II w latach 1996-2005.
"Dziękując za modlitwę o pokój na Ukrainie jako metropolita lwowski, wołam głosem ludzi cierpiących z powodu wojny, podejmijcie dialog ludzie różnych kultur i tradycji narodowych" - zaapelował abp Mokrzycki. Metropolita lwowski przewodniczył Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. "Przybywam jako pielgrzym pokoju, niosąc w modlitwie tysiące okaleczonych przez wojnę młodych ludzi. Ich kalectwo to współczesne brzemię jakie nosić będą do końca życia nie tylko oni ale i ich rodziny" - podkreślił arcybiskup.
"Dzisiaj stając w jasnogórskim klasztorze, przed wizerunkiem Królowej Polski i spoglądając na naznaczone bliznami oblicze Matki Syna Bożego, staję jako pielgrzym, podobny do Nikodema z dzisiejszej Ewangelii i szukam najlepszej drogi, najdoskonalszego wskazania i pouczenia, jakie mógłbym zabrać ze sobą do Lwowa i całej wspólnoty wierzących w Ukrainie" - powiedział metropolita lwowski.
„To, że obraliśmy Maryję za naszą przewodniczkę, jest najlepszym wyrazem pragnień naszych męskich serc, by one były za Jej sprawą wypełnione miłością. To, że nazywamy się wojownikami, nie oznacza, że jesteśmy tanimi rewolucjonistami, którzy chcą oddać swoje życie w jakiś śmieszny sposób” - mówił abp Zbigniew Zieliński do ponad 5 tysięcy Wojowników Maryi, którzy zgromadzili się podczas ogólnopolskiego spotkania tej wspólnoty w Poznaniu.
Metropolita poznański przewodniczył z tej okazji Mszy św. w największym na poznańskich Ratajach Kościele pw. Nawiedzenia NMP. Mężczyźni, którzy przybyli z wielu stron Polski, m.in. z Legionowa, Obornik Śląskich, Bydgoszczy, Warszawy, Ostrołęki, a także z zagranicy, w tym z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Austrii, po brzegi wypełnili górną świątynię, a także kościół dolny, gdzie była prowadzona transmisja online.
Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.
Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.