Reklama

Sport

Norweskie media zachwycone decyzją Andrzeja Dudy ws. skoczków

"Prezydent nie zastanawiał się"; "To naprawdę wielka rzecz"

[ TEMATY ]

prezydent

skoki narciarskie

Norwegia

Andrzej Duda

samolot

wPolityce.pl/Fratria

Przerwanie w czwartek norweskiego turnieju w skokach narciarskich Raw Air spowodowało kłopoty dla większości zawodników i działaczy ze zmianą biletów na powrót do ich krajów. Ekipa Polski odleciała z Trondheim specjalnym samolotem, co wywołało w Norwegii ogromne wrażenie.

Norwescy dziennikarze nie dowierzali

Dziennikarze telewizji publicznej NRK ze zdumieniem komentowali, że dzięki decyzji prezydenta Polski Andrzeja Dudy zwycięzca turnieju Kamil Stoch i jego koledzy z drużyny w wielkim stylu i bez kłopotów odlecieli z Trondheim do Krakowa na pokładzie samolotu rządowego.

Stacja nie do końca wierzyła w tę wiadomość, podaną przez Adama Małysza w mediach społecznościowych w czwartek wieczorem, więc ekipa NRK pojechała w piątek rano za polskimi skoczkami z hotelu w Trondheim na lokalne lotnisko Vaernes.

Reklama

Faktycznie. Przyleciał po nich polski samolot rządowy - brzmiał komentarz w przedpołudniowych wiadomościach telewizyjnych.

„To naprawdę wielka rzecz”

Norwescy dziennikarze opisali, że w czwartek po południu ekipa Polski nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić i jak długo pozostanie w Norwegii, ponieważ Raw Air miał zakończyć się dopiero w niedzielę i bilety lotnicze wystawione zostały na poniedziałek.

Adam Małysz, polska legenda skoków, który jest obecnie dyrektorem ds. skoków w Polskim Związku Narciarskim, chciał natychmiast opuścić Norwegię sparaliżowaną przez koronawirusa. Poprosił więc prezydenta Polski o pomoc i natychmiast ją otrzymał. Prezydent nie zastanawiał się i od razu wysłał do Trondheim swój samolot - podkreśliła z szacunkiem i zdumieniem NRK.

Reklama

„Prezydencki transport” opisały też inne media zwracając uwagę na fakt, że bardzo bogata Norwegia jest jednym z nielicznych krajów świata, który nie posiada samolotów rządowych. Król i premier latają samolotami rejsowymi i dopiero w specjalnych sytuacjach wynajmowane lub czarterowane są samoloty od firm prywatnych.

Wiele ekip miało problemy z wyjazdem z Norwegii, lecz po Adama Małysza i jego skoczków przyleciał samolot samego prezydenta. To naprawdę wielka rzecz - skomentowała NRK.

2020-03-13 17:24

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Emilewicz: od 1 lipca br. znosimy limity dotyczące liczby pasażerów w samolotach (opis)

2020-06-19 16:39

[ TEMATY ]

samolot

limity

Jadwiga Emilewicz

pasażerowie

PAP

Wicepremier, minister rozwoju, Jadwiga Emilewicz

Od 1 lipca samoloty będą mogły latać już z pełnym składem pasażerów; od 1 lipca otwieramy w pełni niebo - poinformowała w piątek wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Dodała, że dotyczy to wszystkich lotów: regularnych i czarterowych.

"Od 1 lipca samoloty będą mogły latać już z pełnym składem pasażerów; od 1 lipca otwieramy niebo i pełny skład samolotów będzie mógł się poruszać i Polacy będą mogli z niego korzystać" - powiedziała Emilewicz na briefingu nt. turystycznego ruchu lotniczego z udziałem wiceministra infrastruktury Andrzeja Bittela oraz Głównego Inspektora Sanitarnego, Jarosława Pinkasa.

Emilewicz przekazała, że na podpis premiera czeka rozporządzenie, które decyzją rządu ma znieść limit miejsc w samolocie.

"Z perspektywy mojej, nadzorującej dział turystyka i rekreacja, to bardzo istotna informacja. Dla wszystkich przedsiębiorstw, które świadczą usługi turystyki wyjazdowej. Dla tych przedsiębiorstw czartery, które miały być wypełnione w 50 proc. były wydarzeniami nieopłacalnymi. Gdybyśmy zostawili te ograniczenia, Polacy nie mogliby swobodnie latać do tych krajów, które się dzisiaj już otworzyły" - powiedziała Emilewicz.

W opinii Emilewicz to również dobra informacja "dla turystyki przyjazdowej". Zaznaczyła, że Polska oferuje turystom bezpieczne i atrakcyjne warunki. "Czekamy na turystów zagranicznych - to także ważna część polskiej gospodarki" - powiedziała. Przypomniała, że ubiegły rok był rekordowy pod względem turystyki, która "osiągnęła przyrosty do poziomu 6,9 w udziale w polskim PKB". Przyznała, że w tym roku cała branża mierzy się z ogromnymi problemami.

Wicepremier wyjaśniła, że zniesienie limitu od 1 lipca dotyczy "wszelkich lotów - wszelkich połączeń, zarówno tych zorganizowanych, jak i rejsowych". Dodała, że przed tym terminem zostaną przygotowane wytyczne dla podróżnych. "Tak jak przed każdym taktem odmrażania polskiej gospodarki, takie wytyczne ustalaliśmy wspólnie z GIS. (...) Dostarczymy odpowiednią wiedzę, zanim te podróże w pełnym kształcie będą się odbywać." - zapewniła.

Bittel przypomniał, że w związku ze znoszeniem ograniczeń związanych z pandemią w pierwszej kolejności zostały odmrożone loty krajowe, a teraz - międzynarodowe i "umożliwione 100-proc. zajmowania miejsc w samolotach". Zwrócił uwagę, że również "sektor kolejowy stopniowo wraca na właściwe tory". "Co również jest niezwykle ważne z punktu widzenia turystyki, bo przywracanie połączeń kolejowych (...) będzie podnosiło atrakcyjność polskiej oferty turystycznej".

Wiceszef resortu infrastruktury zapowiedział, że w ramach rozporządzenia, które czeka na podpis premiera zostaną też uruchomione usługi w Warsie. "Stopniowo i powoli, tak, aby mogły cieszyć pasażerów, tak jak przed kryzysem pandemicznym" - zaznaczył.

Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas podkreślił, że decyzje ws. lotów są podejmowane w oparciu o posiadane dane epidemiologiczne. "Będziemy latać tam, gdzie jest bezpiecznie, gdzie będziemy wiedzieć, że sytuacja zdrowotna jest pod pełną kontrolą" - powiedział. Dodał, że kilka krajów jest wyłączonych z lotów czarterowych. "Będziemy analizować, kiedy będzie można przywrócić połączenia do nich (...). Jest to związane z wyraźnie wyższą zapadalnością, która w tych krajach jest" - wyjaśnił.

Pinkas wyraził przekonanie, że pasażerowie wykażą się odpowiedzialnością i będą nosić maseczki na lotniskach i w samolotach. "Jesteśmy odpowiedzialnym społeczeństwem, jestem przekonany, że wszyscy będą wypełniać zalecenia, które są przedstawiane każdemu z pasażerów" - zaznaczył. Zachęcił, by instalować na smartfonach aplikację, która daje "poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego wszystkim Polakom tzn. ProteGo Save".

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii "można przewozić, w tym samym czasie, nie więcej pasażerów niż wynosi połowa maksymalnej liczby miejsc przeznaczonych dla pasażerów określonej w dokumentacji technicznej statku powietrznego". Oznacza to, że obecnie pasażerowie mogą zajmować tylko 50 proc. miejsc w samolocie. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ aop/ drag/

CZYTAJ DALEJ

Niemcy: zmarł ks. Georg Ratzinger - brat Benedykta XVI

2020-07-01 12:17

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

kapłan

kapłan

pl.wikipedia.org

ks. prał. Georg Ratzinger

W wieku 96 lat zmarł dziś w Ratyzbonie ks. Georg Ratzinger, brat Benedykta XVI. W latach 1964-1994 był kapelmistrzem katedry w Ratyzbonie oraz kierownikiem tamtejszego chóru chłopięcego.

„Regensburger Domspatzen” dał ponad tysiąc koncertów w kraju i za granicą, zdobywając renomę międzynarodową. Ks. Ratzinger jest też autorem niektórych kompozycji. Jest wśród nich Msza „L'anno santo” na Rok Wielkiego Jubileuszu 2000. Ale dla ks. Ratzingera najważniejsza zawsze była służba liturgiczna w ratyzbońskiej katedrze.

Benedykt XVI odwiedził kilka dni temu w dniach 18-22 czerwca rodzinną Bawarię. Głównym celem prywatnej wizyty było spotkanie w Ratyzbonie z chorym 96-letnim bratem ks. Georgiem Ratzingerem.

Od przejścia na emeryturę ks. Ratzinger mieszkał w Ratyzbonie, czasem odwiedzał swego młodszego brata w Watykanie. Podsumowując 95 lat życia, w tym 68 lat kapłaństwa podkreślał, że jest wdzięczny Bogu za wszystkie zadania, jakie przed nim postawił, jak też za „dobry dom rodzinny”.

Georg Ratzinger urodził się 15 stycznia 1924 r. w Pleiskirchen koło Altötting. Najstarszą z trojga rodzeństwa Ratzingerów była siostra Maria, która zmarła w 1991 r. w Ratyzbonie i tam została pochowana w grobie rodzinnym, obok rodziców.

Święcenia kapłańskie obaj bracia Ratzingerowie przyjęli tego samego dnia, 29 czerwca 1951 r. we Fryzyndze. W późniejszym czasie ich drogi poszły w nieco innych kierunkach. Joseph (nazwany czasem „książkowym molem”) robił karierę na uniwersytecie oraz w Rzymie, natomiast Georg („mól muzyczny”) odbył studia z muzyki kościelnej w Wyższej Szkole Muzycznej w Monachium. W 1964 r. został kapelmistrzem katedry w Ratyzbonie oraz dyrygentem chóru chłopięcego „Regensburger Domspatzen”. Wraz z nimi dał ponad tysiąc koncertów w kraju i zagranicą.

Pierwszym nagraniem płytowym była Msza as-dur Franciszka Schuberta. Wśród utworów wykonywanych przez „Wróbelki” znalazły się również własne kompozycje Georga Ratzingera, jak np. Msza Roku Świętego, której prawykonanie odbyło się w listopadzie 2000 r. w katedrze w Ratyzbonie. We wrześniu 2005 r. chłopięcy chór z Ratyzbony występował przed Benedyktem XVI w Kaplicy Sykstyńskiej. Chór pod dyrekcją Rolanda Büchnera wykonał kilka utworów Georga Ratzingera, a także kompozycji Lorenzo Perosiego, Pierluigiego Palestriny i Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.

Za wkład na rzecz kultury muzycznej Niemiec ks. Georg Ratzinger został odznaczony Federalnym Krzyżem Zasługi oraz otrzymał w 1993 r. godność protonotariusza apostolskiego. W 1999 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Papieskiego Instytutu Muzyki Kościelnej. W dniu 80. urodzin Georga Ratzingera, 15 stycznia 2004 r., ówczesny biskup Ratyzbony, Gerhard Ludwig Müller mianował go honorowym profesorem Wyższej Szkoły Muzyki Sakralnej w Ratyzbonie. W uroczystości wziął udział brat jubilata, wówczas jeszcze prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Joseph Ratzinger. Od 2008 r. ks. Georg Ratzinger jest honorowym obywatelem Castel Gandolfo, gdzie znajduje się letnia rezydencja papieży.

Przez całe życie obaj bracia utrzymywali bardzo bliskie stosunki. Bardzo często spędzali wspólnie święta i wakacje. Prowadzili częste rozmowy telefoniczne, także po wyborze kard. Josepha Ratzingera na papieża i po jego ustąpieniu z papieskiego urzędu. Służył temu specjalny telefon zamontowany w jego domu na ratyzbońskiej Starówce. – Kiedy dzwoni, wiem, że zaraz usłyszę brata – mówił ks. Georg.

Ks. Georg Ratzinger był wielkim miłośnikiem muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta. W jednym z wywiadów powiedział: „Mojego najbardziej ulubionego utworu nie zdradzę. Do wybitnych dzieł, które bardzo lubię, zaliczyłbym – niedokończoną niestety – Mszę c-moll, ale oczywiście także Mszę Koronacyjną i trzy mniejsze Msze w tonacjach: B-, C- i F-dur. To są Msze z najpiękniejszą muzyką smyczkową, z chórem i solistami, ale też mają niezwykłą atmosferę święta i wiary”.

W wydanej przez niemieckie wydawnictwo Herdera wywiadzie-rzece Josepha Ratzingera – Benedykta XVI czytamy, że podczas wojny w 1941 r. bracia Joseph i Georg pojechali z Traustein, gdzie mieszkała rodzina Ratzingerów, do Salzburga na odbywające się tam tradycyjnie Dni Muzyki. Ponieważ trwała wojna, zainteresowanie tym wydarzeniem muzycznym było niewielkie. Obaj mogli więc pozwolić sobie na kupno biletów po bardzo niskiej cenie. Podczas koncertu w kościele św. Piotra w Salzburgu słuchali Mszy c-Moll Mozarta w wykonaniu „Regensburger Domspatzen”. Żaden z nich wtedy nie przypuszczał, że tym znanym chórem będzie kiedyś dyrygował Georg Ratzinger.

Media skierowały wielką uwagę na emerytowanego kapelmistrza z Ratyzbony z chwilą wyboru jego brata na papieża 19 kwietnia 2005 r. Początkowo było mu trudno zaakceptować tę decyzję, ponieważ obaj bracia planowali wspólnie spędzić ostatnie lata życia – w spokoju, z dala od tłumów. Tymczasem z chwilą, gdy Joseph Ratzinger został papieżem, również i ks. Georg Ratzinger stał się obiektem zainteresowania światowych mediów. Musiał się do tego przyzwyczaić jako jedyny najbliższy członek rodziny Benedykta XVI. Od 16 kwietnia 2005 r. bracia Ratzingerowie nie mogli już spędzać wspólnych wakacji, jak to czynili dotąd, w ukochanej Bawarii, w południowym Tyrolu (Górnej Adydze) czy w okolicach Salzburga w Austrii. – Jego wybór i jego decyzję o ustąpieniu widzę wyraźnie, jako Bożą wolę – przyznał ks. Georg Ratzinger.

W 2011 r., z okazji wizyty Benedykta XVI w Niemczech, ukazała się książka „Mój brat, papież” , przygotowana w formie bardzo osobistej rozmowy, jaką z ks. Georgiem Ratzingerem przeprowadził historyk z Düsseldorfu, a zarazem wydawca publikacji, Michael Hasemann (wyd. polskie Znak 2012). Brat papieża przedstawia w niej prywatne strony życia rodzinnego Ratzingerów, opisuje głębokie więzi łączące trójkę rodzeństwa. Zdradza też, jakie audycje telewizyjne papież lubi najbardziej, co uratowało mu życie, kiedy był małym dzieckiem i które zwierzęta lubi bardziej, a które mniej.

Szczególnie wzruszająco opowiadał ks. Georg Ratzinger o 19 kwietnia 2005 r., kiedy dowiedział się, że jego brat został wybrany papieżem. – Muszę przyznać, ze gdy po słowach „Habemus papam” usłyszałem „Cardinalem Ratzinger”, w tym momencie całkowicie się załamałem. Pomyślałem, że stoi przed nim wielkie wyzwanie, ogromne zadanie i bardzo się zmartwiłem – wyznał ks. Georg Ratzinger – I zrobiło mi się smutno, że teraz już pewnie nie będzie miał dla mnie czasu.

Dzieło, które powstało z okazji diamentowego jubileuszu kapłaństwa obu braci, stanowi zarazem swego rodzaju duchowy testament wspólnie przebytej 60-letniej drogi kapłańskiej – napisał wówczas wydawca książki. Wprawdzie w zapowiedziach książki była mowa o „prywatnej stronie Benedykta XVI”, zbyt prywatnych relacji czytelnik tam jednak nie znalazł, bo ks. Ratzinger starał się ukazać z osobistych wspomnień „wiele, ale nie za wiele”. Przyznał, że posłał rękopis bratu, a ten za pośrednictwem swego osobistego sekretarza, ks. Georga Gänsweina, zezwolił na druk.

Od kilku lat stan zdrowia ks. Georga Ratzingera budził coraz większe obawy. Kilkakrotnie przebywał w rzymskiej klinice im. Gemmellego na skutek zaburzeń krążenia, ma też poważne problemy ze wzrokiem. Mimo to nigdy nie chciał zamieszkać w Watykanie. Bracia spędzali natomiast razem cały sierpień w Castel Gandolfo, mieli też częsty kontakt telefoniczny. Jak wyznaje ks. Georg, podczas pobytów w Watykanie czy w Castel Gandolfo, mieli przynajmniej „namiastkę” dawnego życia rodzinnego. Starszy brat w dalszym ciągu mówił do swego brata-papieża po imieniu. – On zawsze będzie dla mnie Josephem – podkreślał.

Nie zmartwił się zbytnio, gdy dowiedział się, że Benedykt XVI zrezygnował z kontynuowania swego pontyfikatu. Pytany przez media zwracał uwagę na podeszły wiek brata i podkreślał, że „on rzeczywiście odczuwa ulgę, że nie musi już dłużej nieść na swoich barkach ciężaru Kościoła”.

Mimo podeszłego wieku i słabego zdrowia ks. Georg Ratzinger nigdy nie tracił poczucia humoru. – Robak starości drąży także i mnie, ale jeszcze nie zamknął mi ust – mówił w wywiadzie dla telewizji bawarskiej. – Choć z każdym dniem mój wzrok jest coraz słabszy, to nie tracę jednak ani humoru, ani apetytu – dodał. Jego dom w Ratyzbonie często odwiedzają byli członkowie chóru chłopięcego. Jest wtedy czas na wspomnienia i przyjacielskie rozmowy. Z bólem przyjął wiadomość o niedawnej śmierci wieloletniej gosposi, 88-letniej Agnes Heindl.

CZYTAJ DALEJ

IV rocznica ukazania Relikwii Eucharystycznych

2020-07-02 22:08

[ TEMATY ]

sanktuarium

Legnica

Wydarzenie Eucharystyczne

św. Jacek

ks. Piotr Nowosielski

Dzień 2 lipca, był dniem IV rocznicy ukazania i oddania do czci Relikwii Eucharystycznych w sanktuarium św. Jacka w Legnicy. Tegorocznej Mszy św. rocznicowej przewodniczył ks. prof. dr hab. Włodzimierz Wołyniec, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

Koncelebransami byli: ks. Dariusz Stankiewicz z Niemiec i ks. Andrzej Ziombra kustosz sanktuarium. Obecni zaś byli m.in.: siostry zakonne, członkowie Bractwa Eucharystycznego, wierni z parafii oraz goście z innych parafii i miejscowości.

- Spotykamy się aby Panu Bogu podziękować za ten dar, a jednocześnie zwracamy się z prośbą, żebyśmy ten niezwykły znak właściwie odczytali, by nie był on pominięty, niezrozumiany, że ma być takim mocnym elementem do przemiany naszego życia – mówił proboszcz parafii ks. Andrzej Ziombra witając księży i uczestników liturgii.

W wygłoszonej homilii, ks. Włodzimierz Wołyniec, nawiązując do odczytywanej dziś Ewangelii o uzdrowieniu paralityka, przypomniał że tym, co ciągle jest największym problemem dotykającym człowieka, pozostaje grzech. Jet na to rozwiązanie, ale nie pochodzi ono od nas, ale od Boga.

Jezus widząc sparaliżowanego, mówi mu: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czyni to mocą Bożą. Tego na zewnątrz nie widać. Podobnie jest w sakramencie pokuty. To wszystko dokonuje się w sercu człowieka. Dlatego Pan Jezus, żeby pokazać że odpuścił temu choremu grzechy, dokonuje zewnętrznego znaku, cudu, uzdrawia go i każe wziąć swoje łoże i iść do domu, a ten to czyni. Tak więc obok uzdrowienia jego duszy, dokonał uzdrowienia jego ciała.

- I coś podobnego, wydarzyło się tu, w Legnicy, coś co się dokonuje podczas każdej Mszy św., kiedy dokonuje się przemiana chleba i wina w Ciało i Krew Pana Jezusa. Ta tajemnica przemiany eucharystycznej, jest dla ludzkiego oka niewidzialna. Możemy natomiast dojrzeć to oczami wiary. Aby potwierdzić że tak rzeczywiście jest, że na ołtarzu dokonuje się ta przedziwna przemiana, Pan Jezus daje nam znaki. Dał też taki wyraźny, widzialny znak w tym kościele, w Legnicy. Dlatego dziękujemy Panu Bogu że daje nam takie wyraźne znaki, za to że przypomina nam, że jest prawdziwie obecny w Swoim Ciele i w Swojej Krwi, że jest pokarmem który mamy przyjmować, żebyśmy wszyscy stawali się swoistym tabernakulum, świątynią w której mieszka Bóg.

W podziękowaniu za przyjęcie zaproszenia i przewodniczenie liturgii, ks. Ziombra przedstawił ks. Rektorowi i zgromadzonym, kilka przemyśleń związanych z tym wydarzeniem.

- Ks. Rektor mówił w homilii o zewnętrznym znaku. Często jestem pytany przez media o takie zewnętrzne znaki, o statystki. Odpowiadam, że takim zewnętrznym znakiem, jest dla nas stworzenie możliwości wieczystej, 24 godzinnej adoracji, z czego się bardzo cieszymy. A przede wszystkim, dokonują się znaki wewnętrzne, które też sprawiają wiele dobra w naszej wspólnocie i w sercach tych, którzy tu przybywają. Chociaż czasem mówię, że potrafią przyjechać do nas ludzie z końca świata, a niektórzy nasi parafianie mieszkają w pobliżu kościoła i jeszcze „nie wiedzą” co się tu wydarzyło. Mamy więc jeszcze wiele do zrobienia – mówił.

Wspomniał także, że czas pandemii,stal się okresem kiedy ustały pielgrzymki. Ale był to tez cas, kiedy pojawiły się w sanktuarium 4 stacje telewizyjne, które na nowo, przez organizowane transmisje i publikowane materiały przypomniały to miejsce widzom.

Wydarzenie Eucharystyczne w Legnicy, rozpoczęło się od Bożego Narodzenia 2013 r., kiedy to podczas udzielania Komunii św., spadł na ziemię konsekrowany komunikant. Po włożeniu go do naczynia z wodą nie rozpuścił się od razu, ale pojawiła się na nim czerwone przebarwienie, które z czasem przemieniło się we włóknistą postać.

Próbki, zostały zbadane w 2 miejscach, we Wrocławiu i Szczecinie, a wydane orzeczenia zostały przesłane do Stolicy Apostolskiej. Wynik drugiego badania, wskazał obecność ludzkiej tkanki, a dokładnie mięśnia sercowego w stanie agonii.

10 kwietnia 2016 roku, za zgodą Stolicy Apostolskiej biskup Zbigniew Kiernikowski upublicznił wiadomość o wydarzeniu eucharystycznym. Natomiast 2 lipca 2016 roku przewodniczył Mszy św., podczas której wystawiono relikwie do publicznego kultu.   

  

Zobacz zdjęcia: Legnica. IV rocznica ukazania Relikwii Eucharystycznych
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję