Przyjechało ponad 10 rodzin m.in. z Bolesławca, Legnicy, Polkowic i Sobina, aby pomodlić się, porozmawiać i po prostu pobyć razem. Były warsztaty o komunikacji, czas na refleksję, Msza św., a dla dzieci film, popcorn i dmuchaniec. Uczestnicy mówią wprost: takie spotkania są potrzebne i powinno być ich więcej.
– Spotkaliśmy się, by dowiedzieć się, czego te rodziny potrzebują. Mamy pierwsze informacje zwrotne, że chcieliby więcej takich spotkań, warsztatów i szkoleń, więc będziemy myśleć, jak to zrobić. Mamy nadzieję, że zawiąże się między nimi taka nić porozumienia, bo mają wspólne problemy, z takimi samymi trudnościami borykają się i potrzebują miejsca, gdzie mogą zaczerpnąć sił nie tylko tych intelektualnych, merytorycznych, ale też przede wszystkim duchowych – podkreśla Agata Szymkowiak z duszpasterstwa rodzin diecezji legnickiej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pani Paula z Bolesławca przyjechała z mężem. Mają 3 adoptowanych dzieci, a wcześniej prowadzili rodzinę zastępczą. – Wiele lat byłam związana z bolesławieckim domem dziecka i zainspirowałam się do tego, aby dać serce oraz dom. Dzieci były na naszym ślubie, także od samego początku towarzyszą nam w drodze życiowej. Myślę, że na 4 się nie skończy, bo mamy jedno biologiczne dziecko.
Reklama
Jednym z ważnych punktów dnia były warsztaty prowadzone przez terapeutkę rodziny Beatę Bochnię. – Tematem było, jak się dogadywać, a dogadywać się w rodzinie zastępczej nie jest łatwo, ponieważ dzieci przychodzą z różnymi trudnościami i rodzice zastępczy bardzo chcą pomóc, ale jest to wyzwanie i ogromny trud. Chciałam przybliżyć rodzinom, w jaki sposób mogą się porozumiewać, jak docierać, jak być autentycznymi, jak słuchać, czy też w jaki sposób rozumieć zachowanie dzieci. Oprócz tego, że grupa rodziców zastępczych może stworzyć grupę wspierającą siebie, to również może z tym iść do swoich rodzin, pomagać, wspierać i pełnić swoje powołanie – zaznacza terapeutka.
Mszy św. przewodniczył ks. Mateusz Olszewski, duszpasterz pieczy zastępczej diecezji. – Był to dzień odkrycia sensu „rodzicielstwa serca”, które przenosi akcent z biologii na decyzję woli i miłość ofiarną, to piękne powołanie. Ojcostwo i macierzyństwo to nie kwestia wydania na świat życia, ale przede wszystkim wzięcia za nie odpowiedzialności. Modliliśmy się o to za przyczyną św. Józefa. On poprzez swoją opiekę i „twórczą odwagę” stał się ojcem w sensie najgłębszym, tj. duchowym i wzorem dla rodziców zastępczych, którzy otwierają serca na dzieci niebędące ich biologicznym potomstwem – podkreśla duszpasterz.
Na spotkanie przyjechały też osoby, które dopiero myślą o zostaniu rodziną zastępczą. – Przygotowuję się dopiero do tej funkcji. Dobrze, że takie przedsięwzięcie jest, że można się czegoś więcej dowiedzieć i trochę przygotować do tej ważnej roli – zaznacza Aleksandra.
Podczas dnia skupienia, kiedy rodzice brali udział w warsztatach i konferencji, opiekę nad dziećmi sprawowali wykwalifikowani wychowawcy. Co więcej, dzięki życzliwości proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Polski w Polkowicach ks. Mariusza Szymańskiego, maluchy mogły poczuć się jak w prawdziwym kinie. Sala parafialna została zamieniona na salę kinową, w której dzieci mogły oglądać bajki, zajadając się popcornem, a później wyszaleć się na „dmuchańcu”.
Ludzie, którzy na co dzień mierzą się z trudnymi historiami dzieci, mogli przez kilka godzin pobyć razem, wymienić doświadczenia i nabrać sił. To spotkanie ich umocniło, dodało skrzydeł i pokazało, że rodzin zastępczych i adopcyjnych jest sporo. Rodzin, które każdego dnia w zwykłych sytuacjach, w cierpliwości, w trosce i w odpowiedzialności za tych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia, realizują ewangeliczną miłość względem drugiego człowieka.




