Reklama

Niedziela w Warszawie

80.rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego (VII)

Miasto przyfrontowe

Pawiak w okresie międzywojennym

Domena publiczna

Pawiak w okresie międzywojennym

Sporo było od początku lipca’44 symptomów zbliżającego się Powstania. Potyczki z Niemcami, próby uwolnienia więźniów, wyroki wykonywane na kolaborantów stawały się codziennością.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wzmożenie było zauważalne, skoro regularnie wysyłano w miasto akowskie patrole, mające interweniować w przypadku aresztowań, zapobiegać łapankom i egzekucjom. Wszystko zmierzało do otwartego konfliktu. Tym bardziej, że Sowieci przekroczyli już granice II RP, a Sprzymierzeni przedzierali się przez Francję.

Lipiec 1944 r. nie zaznaczył się w stolicy wystąpieniami dywersyjno – bojowymi na większą skalę – poza nieudaną akcją „Pawiak”. Przeprowadzona w nocy z 19 na 20 lipca była ostatnią akcją Batalionu „Zośka” przed Powstaniem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niemcy wiedzieli

Atak miał być zsynchronizowany z buntem więźniów na jednym z oddziałów. Na Pawiak przemycono broń, a jeden ze strażników miał otworzyć cele. Gdy jednak żołnierze zajęli pozycje na Cmentarzu Powązkowskim, przyszedł rozkaz odwołujący akcję.

Powód: Niemcy mieli się o niej wiedzieć. Dowódca akcji kpt. Jan Andrzejewski „Jan” wyprowadził większość oddziałów. Na cmentarzu została mała grupa, która miała zająć się zgromadzoną bronią i przerzucić do Kampinosu więźniów, którzy wydostaliby się z Pawiaka.

Niestety, żołnierze zostali zaatakowani przez Niemców. Sześciu z nich poległo, czterech zostało rannych i aresztowanych. Niewielka grupa zdołała się wycofać na Żoliborz. Z Pawiaka nie uciekł nikt. Niemcy w odwecie rozstrzelali kilkuset więźniów.

Reklama

Brak dużych akcji dywersyjnych nie oznacza, że nie było takich zamierzeń. Jedną z nich był „Fajerwerk”. Plan zniszczenia potężnym wybuchem siedziby Gestapo w Al. Szucha – opracował szef wywiadu warszawskiego Kedywu – Waldemar Barczak „Młody”. Przewidywał zdetonowanie przy Szucha samochodu wypełnionego materiałem wybuchowym i zapalającym. Z projektu jednak zrezygnowano.

Akcje były małe, ale celnie wymierzone. 16 lipca 1944 r. trzyosobowy patrol bojowy wydzielony z Kedywu zastrzelił Aleksandra Mecwaldowskiego, reichdeutscha, agenta niemieckiej policji bezpieczeństwa.

Rozbrajani na ulicach Warszawy Niemcy stawiali opór, dochodziło do walk. 17 lipca patrol bojowy, krążąc nocą po ul. Słowackiego w poszukiwaniu okazji rozbrojenia Niemców, natknął się na dwa samochody wojskowe z przyczepami okrytymi plandeką. Jednak zamiast spodziewanej broni po odsłonięciu plandek zobaczyli niemieckich żołnierzy. W wyniku potyczki dwóch Polaków zostało lekko rannych.

Bliski kres

Obfity w wydarzenia był 19 lipca, w którym, według meldunków niemieckich: o godz. 9.20 ostrzelano maszerujący oddział Wehrmachtu, a kilka minut później – auto wojskowe, zabijając podoficera; o godz. 14 zabito w starciu żołnierza niemieckiego, zabierając mu pistolet; pół godziny później rozbrojono żołnierza; o godz. 19.30 raniono członka SS; pół godziny później rozbrojono żołnierza; o godz. 22 stoczono potyczkę ze strażą lotniczego składu benzyny, by kwadrans później zaatakować patrol Wehrmachtu, raniąc podoficera.

26 lipca grupa bojowa Kierownictwa Walki Podziemnej „Czyn” starła się na Powiślu z patrolem SS. Zabity został niemiecki podoficer, ranni dwaj Polacy.

W tym czasie Warszawa stawała się miastem przyfrontowym. Wyraźnie słychać było huk dział. Głównymi ulicami przemieszczały się oddziały Wehrmachtu wycofujące się ze wschodu. W panice z miasta wyjeżdżali niemieccy urzędnicy, wywożąc zagrabiony majątek. Wydawało się, że kres panowania Niemców jest bliski.

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2024-07-02 08:37

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Służba bliźnim

W hospicjum opieka jest dostosowana do każdego pacjenta

Archiwum Hospicjum

W hospicjum opieka jest dostosowana do każdego pacjenta

Warszawskie hospicjum bł. Hanny Chrzanowskiej jest miejscem, które pokazuje, że życie zawsze jest darem, nawet jeśli dobiega kresu.

Więcej ...

Archidiecezja częstochowska: zmarł 50-letni ks. Dariusz Mazur

2026-08-17 21:43

pixabay.com

W dniu 17 sierpnia 2026 r., w wieku 50 lat, w 25. roku kapłaństwa, odszedł do Pana ks. Dariusz MAZUR, proboszcz Parafii pw. Św. Ap. Piotra i Pawła w Zawadzie.

Więcej ...

Stuletni klejnot historii i wiary

2026-08-18 22:13
Uroczystości w Niewodnej

Grzegorz Lenartowicz

Uroczystości w Niewodnej

W setną rocznicę konsekracji kościoła w Niewodnej w niedzielę 26 lipca 2026 roku odbyła się uroczystość odpustowa ku czci Świętej Anny połączona z obchodami rocznicy konsekracji kościoła.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Diecezja pelplińska: w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał...

Kościół

Diecezja pelplińska: w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał...

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Jasna Góra

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Archidiecezja częstochowska: zmarł 50-letni ks. Dariusz...

Niedziela Częstochowska

Archidiecezja częstochowska: zmarł 50-letni ks. Dariusz...

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech....

Wiadomości

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech....

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Kościół

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

Kościół

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

W pożarze zabytkowego kościoła w Sanoku spłonęło...

Kościół

W pożarze zabytkowego kościoła w Sanoku spłonęło...