Reklama

Felietony

Przedsionek piekła

Adobe Stock

Jak można narzekać na tak wiele patologii w naszym życiu, a jednocześnie nadawać w telewizji wciąż filmy, w których bez przerwy leje się krew.

Obecnie bardzo rzadko można natrafić w telewizji na dobry film. Myślę tu, oczywiście, o programie, który byłby nadawany o przyzwoitej porze, a nie o północy lub jeszcze później. Otóż na taki interesujący film kowbojski – który pamiętam do dziś – natrafiłam kilka lat temu, całkiem przypadkowo. A przecież nie jestem jakąś specjalną entuzjastką westernów, choć i nie jestem ich wrogiem. Tytuł był niepozorny, raczej trochę straszny i odstręczający: Przedsionek piekła, a ja raczej staram się unikać zbyt silnych wrażeń przed telewizorem; wystarczająco dużo mamy ich na co dzień.

Swoją drogą zawsze się dziwię, jak można narzekać na złe wychowanie młodego pokolenia, na tak wiele patologii w naszym życiu, a jednocześnie nadawać w telewizji wciąż i tylko filmy, w których bez przerwy leje się krew, ludzie mordują ludzi, gwałcą, kradną. I nie jest pociechą, że sama telewizja już nie odgrywa takiej roli jak niegdyś, bo są nowe środki przekazu różnych dziwnych treści i one też są mało wychowawcze.

Jak powiedziałam, tytuł filmu niewiele mi mówił, a bliższych informacji o nim nie znalazłam w mojej gazecie z programem telewizyjnym. Widocznie nie uznano go za wart wskazania potencjalnym odbiorcom. Albo nie doceniono jego wartości, albo celowo ją umniejszono, co na jedno wyszło. Mnie zachęciło wstępnie nazwisko jednego z aktorów. Sam Shepard znany mi był wcześniej z ekranu, czytałam też jakąś jego książkę – i to była dobra wizytówka.

Jak już usiadłam przed telewizorem, tak przesiedziałam przed nim bez przerwy całe 2 godziny. W czasie reklam trwałam na swoim posterunku, a do telefonu, który zadzwonił w trakcie filmu, nawet nie raczyłam się podnieść.

Dziś minęło już tak wiele czasu, a obraz ten jest dla mnie wciąż żywy i powraca w różnych, niespodziewanych momentach codzienności.

Historia rozpoczyna się dość typowo, jak to w westernie. Banda rewolwerowców, prawdziwych opryszków, rabuje kolejny bank i, pozostawiając zamęt i spustoszenie w mieście, ucieka z łupem. Po wielu perypetiach podczas tej ucieczki ci, co się uratowali, trafiają do samotnego miasteczka na odludziu. Dziwne to miejsce – spokojne, nawet szeryf jest bez broni. Wydaje się więc, że będzie okazja, by bez trudu obłowić się po raz koleiny.

Reklama

Nie mam tu zamiaru opowiadać Państwu całej tej historii, bo może ktoś zechce obejrzeć ją sam i miałby w ten sposób zabraną część przyjemności. Tytuł filmu okazał się wiele mówiący. Równie dobrze mogłoby to być Przedsionek nieba, tyle że ten drugi tytuł nie byłby tak atrakcyjny medianie.

W miasteczku tym mieszkali ludzie, którzy w ziemskim życiu coś nabroili i po śmierci dostali szansę, by się poprawić. Ot, taki czyściec. Oczywiście, w filmie jest to pokazane o wiele atrakcyjniej, a nawet z typowym wątkiem miłosnym dwojga młodych ludzi – pewnego przyjezdnego „dobrego łotra” i miejscowej dziewczyny. Mnie jednak – chyba już na zawsze – pozostanie w pamięci jedna ze scen końcowych, gdy po zabitych bandziorów przyjeżdża z dodatkowym koniem stary Indianin. Potem po kolei transportuje ich poza miasteczko, w góry, gdzie z ogromnego urwiska wrzuca ich ciała w przepaść zionącą ogniem jak rozżarzony krater wulkanu. A oni, w ostatniej chwili, jakby się budzą i nagle zdają sobie sprawę z tego, co się z nimi dzieje – że idą do piekła. Nie ma już odwrotu, więc wrzeszczą z przerażenia, spadając w ten straszny ogień!

To mocny widok. I jeśli ktoś żyje w błogim przeświadczeniu, że Boże Miłosierdzie wszystko załatwi za niego, bo jest bezgraniczne bez względu na wszystko, a diabeł nie istnieje, to powinien koniecznie obejrzeć ten film i trochę się zastanowić nad sobą. Październik to dobry miesiąc na te sprawy…

2022-09-27 13:11

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Jesionki

Archiwum TK Niedziela

Nie piszą o nich w kolorowej prasie, nie pokazują ich w telewizji, najwyżej ktoś się pośmieje, że noszą niemodne i nieciekawe bereciki.

Więcej ...

Głos i droga na pustyni

2022-11-27 14:47
Bp Maciej Małyga będzie głosił rekolekcje adwentowe na dobry początek do środy w katedrze wrocławskiej.

Magdalena Lewandowska

Bp Maciej Małyga będzie głosił rekolekcje adwentowe na dobry początek do środy w katedrze wrocławskiej.

W katedrze wrocławskiej rozpoczęły się Rekolekcje na dobry początek Adwentu. Prowadzi je bp Maciej Małyga, a tematem przewodnim jest postać św. Jana Chrzciciela.

Więcej ...

Tydzień w Watykanie: list Franciszka do narodu ukraińskiego, śmierć bezdomnego i sprawa Chin

2022-11-28 09:34

Grzegorz Gałązka

To rzadkość by papież wysyłał list do konkretnego narodu. Owszem, zdarzają się przesłania do Kościołów lokalnych, szczególnie przy większych, uroczystych obchodach. Sytuacja na Ukrainie, która już dziewiąty miesiąc walczy z rosyjskim agresorem jest jednak na tyle wyjątkowa, że 24 listopada papież takie przesłanie podpisał.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Dwa paradoksy Adwentu

Rok liturgiczny

Dwa paradoksy Adwentu

Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego...

Rok liturgiczny

Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego...

Od 75 lat zwoje z Qumran przestały być tajemnicą

Historia

Od 75 lat zwoje z Qumran przestały być tajemnicą

Ewangelia na niedzielę: Do czego przygotowuje mnie Adwent?

Rok liturgiczny

Ewangelia na niedzielę: Do czego przygotowuje mnie Adwent?

Bachledówka: górale pożegnali ojca Stanisława Jarosza,...

Kościół

Bachledówka: górale pożegnali ojca Stanisława Jarosza,...

Nowy sługa Boży – br. Kalikst Kłoczko

Polska

Nowy sługa Boży – br. Kalikst Kłoczko

MŚ 2022 - skandynawskie media: szalony Szczęsny i łzy...

Sport

MŚ 2022 - skandynawskie media: szalony Szczęsny i łzy...

Zmarł Ojciec Stanisław Jarosz OSPPE

Kościół

Zmarł Ojciec Stanisław Jarosz OSPPE

Pogrzeb paulina o. Stanisława Jarosza odbędzie się 23...

Polska

Pogrzeb paulina o. Stanisława Jarosza odbędzie się 23...