Reklama

Niedziela Przemyska

Chociaż gaśnie materii kaganek

Archiwum szkoły

Ks. Jerzy Kędzierski pozostawił po sobie ślad w wielu środowiskach

Już świtał blask nadchodzących wakacji. Rozmawialiśmy długo w profesorskim refektarzu. Pewnie ani on, ani ja nie przypuszczaliśmy, że to ostatnia rozmowa. Koniec lipca przyniósł wiadomość o ciężkiej chorobie. Drugiego sierpnia „zagasł materii kaganek”, ale umarli nie umierają, o czym pięknie powiedział pogrzebowy kaznodzieja ks. dr hab. Dariusz Dziadosz

W trudnych sytuacjach każdy z nas szuka podpowiedzi, jak postępować, jak się zachować, gdzie znaleźć sens tego, co nas spotyka. Nie ma trudniejszej sytuacji niż śmierć, która stawia nas przed wieloma pytaniami, nad którymi na co dzień rzadko się zastanawiamy. Dlatego dzisiaj – wobec tajemnicy śmierci ks. Jerzego, waszego księdza proboszcza, naszego kapłana, kolegi – również stajemy wobec tych trudnych pytań. Gdzie szukać odpowiedzi? Dzisiaj, tak jak zawsze powinniśmy to czynić, poszukamy odpowiedzi w Słowie Bożym. Ta krótka refleksja nie będzie dotyczyć ks. Jerzego. Znaliśmy go wszyscy. Cichy, spokojny, uśmiechnięty, stanowczy i rzeczowy człowiek, który pozostawił po sobie we wszystkich środowiskach, w których był – i na wikariuszowskiej posłudze w Białobrzegach, potem na studiach na KUL-u, potem u Sióstr Niepokalanek w Tapinie, tutaj, a także w seminarium – piękne świadectwo.

Modlitwa

O ks. Jerzego jesteśmy spokojni. Starsi często powiadali: jakie życie, taka śmierć. Odszedł nagle, ale niezupełnie nagle. W atmosferze wielkiej modlitwy, która do Boga zanoszona była z tej i okolicznych parafii, ze wszystkich środowisk, które go znały. Bóg tak sprawił, że odchodził w chwili, kiedy rzeczywiście zanoszono za niego modlitwę, w piękny dzień Porcjunkuli, która jest obrazem Bożego Miłosierdzia, tak bliskim naszym sercom. On już dzisiaj nie musi niczego słuchać i wierzyć. On już widzi, o czym jesteśmy bardzo przekonani. Widzi tę piękną wizję, którą odmalował przed nami prorok Daniel, o Bogu zasiadającym na wysokim tronie, o Jezusie, który wstawia się za wszystkimi ludźmi i bierze władzę nad życiem ludzkim i całym światem. Widzi Boskość przemieniającego się Jezusa, słyszy głos Boga. On już w nic nie potrzebuje wierzyć. On to wszystko widzi, wie i doświadcza.

Moc Boża

Skoro już wiemy, jak patrzeć na tę tajemnicę, popatrzmy na Słowo Boże. Skoncentruję się tylko na Ewangelii, która jest nam doskonale znana. To ostatnie już dni ziemskiego posługiwania Jezusa jako prawdziwego człowieka i syna Bożego. Widzi zaniepokojenie, a nawet przerażenie na twarzach uczniów, bo w ich życiu następuje zmiana. To jest najważniejszy motyw również tej naszej refleksji. Przemienienie Pańskie to zmiana. Patrzmy na Ewangelię, na życie ks. Jerzego i na nasze życie właśnie w tej perspektywie zmiany. Jezus zauważył, że w miejsce radości wynikającej z możliwości bycia przy Nim, bycia nazwanym Jego uczniem, słuchania Ewangelii, patrzenia na cuda, dotykania Jego Bożej dobroci, w serca uczniów coraz bardziej wkrada się lęk o własne życie i lęk o życie Mistrza. Są ludźmi z tego świata i widzą, jakie mają zamiary faryzeusze, uczeni w piśmie i władze żydowskie: chcą Jezusa zabić. A uczniowie nie wiedzą, co z nimi będzie. Dlatego też Jezus wybiera trzech spośród nich, prowadzi na wysoką górę i tam objawia to, kim jest. Czyni to po to, aby w perspektywie tego, co widzieli i słyszeli, zaczęli patrzeć nie tylko na to, co ich spotka za kilka dni, ale na całe swoje życie. Jezus pokazuje im zmianę. Przemienienie Pańskie z jednej strony jest zapowiedzią Jezusowej męki.

Reklama

Jezus chce nam powiedzieć, że w każde życie człowieka jest wpisane cierpienie i śmierć. Ale to nie jest ostatnie słowo, na które Bóg pozwala w perspektywie ludzkiego życia. Jezus daje uczniom usłyszeć głos swojego Ojca, pokazuje im swoją Boską moc, majestat, po to, żeby zrozumieli, że choć jest śmierć, cierpienie, to jest też moc Boża, jest zmartwychwstanie. Jezus uwielbiony na górze Tabor jest zapowiedzią Zmartwychwstania Pańskiego. Uczniowie tak właśnie mają popatrzeć na resztę swojego życia. I my mamy tak popatrzeć na całe swoje życie i na życie śp. ks. Jerzego.

Pasterz

Bóg jest władcą życia i śmierci. Co mamy sobie uświadomić wobec tajemnicy śmierci kapłana Jerzego? Najpierw to, że życie ludzie jest krótkie i kruche. Jego choroba trwała tak krótko. Zgasł tak szybko. Choć tyle jeszcze przed nim – po ludzku sądząc – było wiele inicjatyw, tyle duszpasterskich starań, tyle mądrych rzeczy do powiedzenia. Popatrzcie, tu obok na stoliku, jak zawsze, są dary do Eucharystii: chleb, wino i woda, ale tak jak przez te ostatnie dni mogliście doświadczyć, brakuje kapłana, który by wziął te dary ziemi i mocą Chrystusowego kapłaństwa przemienił je w Ciało i Krew Chrystusa. Tu, na pulpicie, leży Słowo Boże, ale od kilku dni brakuje kapłana, który by je przeczytał i w świetle wiary wytłumaczył ludowi. Od kilku dni w parafii brakuje pasterza, który by stanął na czele swoich owiec i pewną drogą poprowadził do Boga. Świeccy mają na to wszystko popatrzeć, żeby uszanować kapłaństwo. Każdy z nas niech teraz popatrzy, jak odnosi się do kapłanów, do kapłaństwa, do własnego proboszcza. Proszę, posłuchajmy swojego serca, czy obiektywnie i sprawiedliwie ocenia kapłanów. Posłuchajmy naszych bliskich parafian, rodaków, którzy w różny sposób mówią o księżach. Oczywiście, jesteśmy tylko ludźmi, ale czy te wszystkie opinie są naprawdę sprawiedliwie? Brak kapłana jest poważnym brakiem dla człowieka wiary. Bez kapłana nie ma Eucharystii, nie ma sakramentu spowiedzi, nie ma pełnej autorytetu lektury Słowa Bożego, nie ma pasterskiej troski, słowa pociechy, otuchy.

Śmierć

Jedną z najtrudniejszych rzeczy do zrozumienia i zaakceptowania w życiu jest śmierć. Ks. Jerzy, wasz proboszcz, poszedł jako pierwszy z nas tu obecnych. Wszystkiego doświadczył. Pięknie jest umierać w obecności bliskich i w atmosferze modlitwy, i to jest nagroda za jego dobre życie, ale też najważniejszym zadaniem pasterza jest przekonać idące za nim owce do wiarygodności tego wszystkiego, o czym on mówił. I rzeczywiście umierał jak pasterz: cicho, w modlitwie za was wszystkich, po to, by pokazać, że nie ma potrzeby, żeby się lękać tego, co nas czeka, bo Jezus jako pierwszy, jako Bóg i prawdziwy człowiek przeszedł tę drogę i ludzkie, doświadczone grzechem, śmiercią życie przemienił w życie Boże.

Reklama

Jaki więc wniosek daje nasze serce w obecności tej tajemnicy wiary, bo taką jest tajemnica obecności Jezusa i ludzkiej śmierci? Najpierw to konkretność rzeczywistości: żebyśmy wiedzieli, kim jesteśmy i co nas czeka. Przez perspektywę cmentarza, ludzkiej śmierci, ludzkie życie ocenia się inaczej niż z perspektywy bezkrytycznej i beztroskiej radości, ale śmierć dla człowieka wierzącego nie powinna być aktem rozpaczy. To jest droga do lepszego życia i dzisiaj właśnie ks. Jerzy przypomina nam i tę prawdę. Na ziemi został sam. Jego rodzice zmarli stosunkowo wcześnie. Nie miał rodzeństwa, a zatem nie mógł liczyć na bliskość osób, na którą my codziennie możemy liczyć. Dla niego tym kimś był Pan Bóg i te środowiska kapłańskiego życia, w których pracował. Dzisiaj nam pokazuje, pewnie z wielką radością, że nie ma się czego bać, że na życie trzeba patrzeć tak jak on zawsze patrzył: z taką refleksją filozoficzną, ale też z realizmem życiowym.

Nadzieja

A nasze zadanie? Pierwsze to pamiętać o swoim proboszczu. Jak można to czynić? Oczywiście modlitwą, bo jak każdy człowiek tego bardzo potrzebuje, ofiarowaną Komunią św., pięknymi uczynkami, ale też – i o tym nie zapominajmy – dobrym słowem o kapłanach.

Druga rzecz: przypomnijcie sobie, czego was uczył, przypomnijcie sobie, jak was traktował, po to, żeby w swoim życiu naśladować postawę waszego pasterza. A my, kapłani, winniśmy modlić się za naszego współbrata, cieszyć się jego kapłaństwem, a nade wszystko pełnym pokoju i nadziei sposobem, w jaki przeszedł do Boga. To droga, którą prędzej czy później pójdziemy my wszyscy. Oddajmy Bogu cześć za piękne, pełne poświęcenie życie ks. Jerzego. W tej Eucharystii proszę, aby Bóg objął go miłosierdziem, a nam dał nadzieję i wiarę godną ludzi, którzy wyznają Jezusa Chrystusa, prawdziwego człowieka i prawdziwego Boga, Pana życia i śmierci. Amen.

Bolestraszyce, 6 sierpnia 2018 r.

2019-01-02 12:59

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Nazywany był „Patriarchą Wałbrzycha”

2020-05-26 18:07

Niedziela świdnicka 22/2020, str. IV

Mirosław Benedyk

Ostatniemu pożegnaniu przewodniczył biskup senior Ignacy Dec

W ostatnich tygodniach pożegnaliśmy wieloletniego proboszcza parafii św. Jerzego i Matki Bożej Różańcowej w Wałbrzychu, wybitnego duszpasterza ks. inf. Juliana Źrałkę.

Więcej ...

Prezydent Andrzej Duda odwiedził Międzyrzecz, Gorzów i Zieloną Górę

2020-05-29 21:01

Karolina Krasowska

Prezydent Andrzej Duda złożył dziś wizytę na Ziemi Lubuskiej.

Więcej ...

Bp Śmigiel do neoprezbiterów: Bądźcie cierpliwymi siewcami Bożej Prawdy

2020-05-30 15:56

Bartosz Surma

- Ruszajcie w drogę, aby cierpliwie siać słowo Boże, sprawować sakramenty i dawać świadectwo miłości – powiedział bp Wiesław Śmigiel podczas święceń prezbiteratu, które odbyły się w toruńskiej katedrze. Święcenia przyjęło ośmiu diakonów, którzy zostali posłani, by dzisiejszemu, naznaczonemu cierpieniem i niepewnością światu nieść Chrystusowy pokój.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do Ducha Świętego

Wiara

Nowenna do Ducha Świętego

Kraków: nieznany film z bł. Zbigniewem Strzałkowskim,...

Polska

Kraków: nieznany film z bł. Zbigniewem Strzałkowskim,...

Kard. Sarah: teraz bardziej potrzeba kapłanów niż...

Kościół

Kard. Sarah: teraz bardziej potrzeba kapłanów niż...

Modlitwa różańcowa z Papieżem Franciszkiem

Franciszek

Modlitwa różańcowa z Papieżem Franciszkiem

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

Wiadomości

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy  św.  odebrał telefon od...

Kościół

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy św. odebrał telefon od...

Mama, która przebaczyła

Kościół

Mama, która przebaczyła

Polka zażyła pigułki aborcyjne i urodziła ciężko...

Wiadomości

Polka zażyła pigułki aborcyjne i urodziła ciężko...

Szumowski: dzisiaj lub jutro decyzja ws. zniesienia...

Wiadomości

Szumowski: dzisiaj lub jutro decyzja ws. zniesienia...