Reklama

Turystyka

Hierapolis św. Filipa

Margita Kotas/Niedziela

Martyrium św. Filipa

Zmasowana fala uchodźców, którzy każdego dnia docierają do granic Europy, spowodowała szczególnie trudną sytuację na Półwyspie Bałkańskim, tam bowiem przechodzi większość szlaków migracyjnych. Stanowi to ogromne wyzwanie zwłaszcza dla krajów Bałkanów.

Stosunkowo niedawno odzyskały one stabilizację po wojnie, która przetoczyła się tam w latach 90. ubiegłego wieku. Chrześcijanie zamieszkujący te tereny z niepokojem patrzą również na radykalizację islamu w regionie, związaną z działalnością tzw. Państwa Islamskiego, od wieków bowiem w tym rejonie żyją obok siebie wyznawcy dwóch wielkich religii – chrześcijaństwa i islamu. Wszystko to sprawia, że polscy turyści z większą rozwagą wybierają kierunki letniego wypoczynku, korzystając z komunikatów polskiego MSZ, który ostrzega przed podróżami w rejony niebezpieczne. A przecież często są to tereny, na których znajduje się wiele pamiątek związanych z początkami Kościoła, o czym nie można zapomnieć. Wakacyjny cykl, który rozpoczynamy w tym numerze „Niedzieli”, proponuje zatem bezpieczną podróż po wybranych miejscach Azji Mniejszej i Bałkanów – na styku kultur i religii, gdzie przenikają się obrzędy, tradycje, historia i losy współżyjących ze sobą narodów.

mak

* * *

W hali przylotów lotniska Stambuł-Atatürk, jakby na przekór wprowadzonej przez ojca Turków Mustafę Kemala idei państwa świeckiego, na podróżnych spogląda wielkie oko proroka. Ze Stambułu rozpoczyna się zwykle podróż po Turcji, podczas której drogi wiele razy krzyżują się ze szlakami apostolskimi św. Pawła i św. Jana.

Reklama

To wielkie oko, które zdaje się odprowadzać do wyjścia, uświadamia, że mamy tu do czynienia z morzem islamu. Na drogach Azji Mniejszej – jednego z pierwszych terenów, które przyjęły chrześcijaństwo, towarzyszą każdego dnia minarety i nawoływanie muezinów.

Zmiany na niekorzyść

Po chrześcijaństwie pierwszych wieków zostały jedynie ślady, najczęściej – i jak na razie na szczęście dla nich – znajdujące się na zadbanych przez państwo tureckie terenach muzealnych starożytnych miast, takich jak Efez, Perge, Milet, Laodycea czy Dolina Göreme. W tym przypadku najważniejsza wydaje się pamięć o tych miejscach i obecność, będąca świadectwem wiary. Los znajdującej się w Stambule i tak ważnej dla chrześcijan świątyni Hagia Sophia, która od 1934 r. pełni funkcję muzeum, nie jest już taki pewny. Po raz kolejny bowiem w bieżącym roku alarmują doniesienia o żądaniach i planach ponownego przekształcenia świątyni w meczet.

Nie tak dawno miejsce to wydawało się bezpieczne. Minęło zaledwie kilka lat i zmieniło się tak wiele. Polski MSZ południowo-wschodnie rejony Turcji zalicza do miejsc, których lepiej nie odwiedzać. Zachodnia część tego kraju też wydaje się nie do końca bezpieczna. Coraz częstsze zamachy w stolicy kraju Ankarze i w Stambule, o które oskarżane są tzw. Państwo Islamskie i Partia Pracujących Kurdystanu, oraz tysiące docierających do Turcji uchodźców zmieniły oblicze tego kraju. Turyści i pielgrzymi zaczynają rezygnować z jego odwiedzania. Istnieje uzasadniona obawa, że ślady chrześcijaństwa mogą ulec zapomnieniu. Pozostałości wielkiego Konstantynopola, Wzgórze Słowików z Domkiem Maryi, Perge, skalne kościoły w Dolinie Göreme, Siedem Kościołów Apokalipsy: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia, Laodycea... To z tej ostatniej widać w oddali białe skały Pamukkale...

Reklama

Bawełniana twierdza

Śnieżnobiałe trawertyny skąpane w słońcu sprawiają, że trzeba zmrużyć oczy. Nawet wiosną upał bywa już uciążliwy. Przyjemność sprawia brodzenie bosymi stopami po wypełnionych wodą termalną basenach. Krajobraz wokół jest urzekający, a białe wapienne skały, kiedy przyjrzeć im się z bliska, rzeczywiście sprawiają wrażenie kłębków bawełny.

Pamukkale, położone na linii pęknięcia skorupy ziemskiej w dolinie Cürüksu w Anatolii, słynie z wapiennych osadów powstałych na zboczach góry Cökelez. Nazwa miejscowości w języku tureckim oznacza bawełniany zamek lub bawełnianą twierdzę. Sprawcą jest wypływająca z gorących źródeł woda, bogata w związki wapnia i dwutlenku węgla. Ochładzając się na powierzchni, wytrąca węglan wapnia, którego osady układają się w nacieki i stalaktyty. Na zboczu góry powstają w ten sposób progi – baseny wody termalnej przypominające tarasy. I tak od 14 tys. lat. Powstałe w ten sposób cuda natury w czasach rzymskich nazwane zostały trawertynami. Dziś teren ten objęty jest ochroną. W 1997 r. została zamknięta trasa prowadząca przez naturalne tarasy. Dla turystów udostępniona została część południowa, wzdłuż wybudowanego wąskiego kanału – płynie nim woda termalna, która napełnia utworzone sztucznie baseny. Lecznicze właściwości okolicznych źródeł znane były od wielu wieków. W czasach starożytnych powyżej tarasów powstało miasto uzdrowisko o nazwie Hierapolis.

Miasto Hiery

Ok. 500 r. przed Chrystusem na miejscu tym istniało miasto Cydrara. Hierapolis zostało założone na początku II wieku przed Chrystusem najprawdopodobniej przez króla Pergamonu Eumenesa II, a jego nazwa związana jest z imieniem Hiery, żony króla Telefosa, założyciela królestwa Pergamonu. W 133 r. przed Chrystusem Hierapolis przeszło pod panowanie Rzymian. Nękane wielokrotnie przez trzęsienia ziemi swój złoty wiek przeżywało za panowania Septymiusza Sewera i Karakalli. Po podziale Cesarstwa Rzymskiego w 395 r. przeszło pod panowanie Bizancjum. W okresie sprawowania władzy przez Konstantyna Wielkiego Hierapolis było stolicą Frygii i ważnym ośrodkiem chrześcijaństwa, siedzibą biskupów. W czasie swoich podróży odwiedził je św. Paweł. Niestety, czas wojny Bizancjum z Seldżukami, prowadzonej w XI wieku, i jej konsekwencje przyczyniły się do stopniowego upadku potęgi miasta. Kres jego historii przyszedł w roku 1354, kiedy to kolejne, silniejsze niż zwykle trzęsienie ziemi zniszczyło miasto, a jego mieszkańcy opuścili je na zawsze.

Możliwość podziwiania Hierapolis zawdzięczamy badaniu ruin, które w 1887 r. rozpoczął Carl Humann. W 1957 r. podjął je zespół Paola Verzonego, który w 1973 r. zapoczątkował odbudowę miasta. W 1988 r. Hierapolis, podobnie jak położone niżej Pamukkale, zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ruiny starożytnych miast w Turcji robią większe wrażenie niż te w Grecji. Nie ma się poczucia, że jest się na terenie muzeum. Może sprawia to pozostawienie ruin w naturalnej formie, często niemal w dzikiej naturze. W Perge wśród ruin trawę szczypią owce zamiast kosiarek, a na starożytnej ulicy handlarzy swe kramy z biżuterią rozkładają na dywanach przekupki w szarawarach. W Hierapolis wokół starożytnych ruin kwitną różnokolorowe kwiaty, wśród wielu egzotycznych gatunków także czerwone jak krew maki i delikatne stokrotki. Główną ulicę miasta – handlową ulicę Frontiniusa, zamkniętą z jednej strony Bramą Domicjana, a z drugiej Bramą Bizantyjską, przemierzają liczni turyści. Pewnie podobnie było wieki temu – setki mieszkańców wychodziło na ulicę po sprawunki czy w interesach. Zwiedzając pozostałości miasta, lepiej nie szukać Plutonium, położonego w miejscu zwanym Jaskinią Demonów. Z jaskini wydobywał się trujący gaz, który zabijał ofiarne zwierzęta i ciekawskich, którzy odważyli się do niej wejść. Opary wiązano z działaniem boga podziemi Plutona. Jedynie kapłani, którzy opanowali sztukę wstrzymywania oddechu na dłuższy czas, potrafili przebywać w jaskini, czym dowodzili swoich nadprzyrodzonych mocy. Tymczasem nawet bez trujących oparów powietrze jest coraz cięższe od upału, a zainteresowanych czeka jeszcze droga pod górę, do Teatru Rzymskiego i jeszcze wyżej. Wysoko na zboczu góry Cökelez położone jest Martyrium św. Filipa.

Miejsce męczeństwa

Pod górę wspinają się nieliczni turyści, setki pozostają poniżej. To smutne, że miejsce męczeństwa Apostoła nie budzi większego zainteresowania. Na tej wysokości zbocza Cökelez wokół jedynie historia i niezwykle piękna natura. Po drodze – ruiny chrześcijańskich świątyń. Trzeba bacznie zwracać uwagę na drogowskazy kierujące do obiektów. Z ich pomocą, po pokonaniu kilometra od ulicy Frontiniusa, dociera się do Martyrium św. Filipa. Większość ścian budowli zachowała się w dobrym stanie, przetrwały także łuki obejścia i mury kaplic, które w liczbie 8 przylegały do bryły kościoła. Na łukach bez trudu można dziś odnaleźć krzyże.

Martyrium zbudowano na przełomie IV i V wieku tuż za murami miasta, według tradycji chrześcijańskiej – dokładnie w miejscu, gdzie w 80 r. apostoł Filip poniósł śmierć męczeńską. Zanim św. Filip dotarł do Frygii i jej stolicy Hierapolis, miał apostołować w Scytii, w okolicach Donu i Dniepru, byłby zatem pierwszym apostołem Słowian. „Martyrologium Rzymskie” zawiera następujące elogium poświęcone świętemu: „Kiedy Filip już prawie całą Scytię nawrócił do wiary Chrystusa, został w Hierapolu w Azji przybity do krzyża i kamieniami obrzucony i takim chwalebnym męczeństwem zakończył życie swoje”. Dziś miejsce męczeństwa tchnie niezwykłym spokojem. Warto przysiąść na skałach powyżej martyrium, by odpocząć po trudach wspinaczki i chłonąć atmosferę tego miejsca.

Odnaleziony grób

27 lipca 2011 r. turecka agencja informacyjna Anadolu podała sensacyjną wiadomość: włoscy archeolodzy na czele z prof. Francesco D’Andrią odnaleźli grób św. Filipa. Już 3 lata wcześniej jako prawdopodobne miejsce grobu wskazano ruiny bizantyjskiego kościoła znajdującego się zaledwie 45 m od Martyrium św. Filipa. Tam właśnie znaleziono grób z inskrypcjami potwierdzającymi, że chodzi o grób Apostoła. Zdaniem prof. D’Andrii, szczątki św. Filipa zostały przeniesione z martyrium do nowego kościółka w V wieku, w czasach bizantyjskich.

Wiadomość podaną przez media skomentował o. Anton Bulai OFMConv, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Turcji, który podkreślił znaczenie odkrycia dla Kościoła katolickiego w tym kraju i wyraził nadzieję, że grób Apostoła przyciągnie licznych pielgrzymów. – Opieka nad grobem jest obowiązkiem miejscowych chrześcijan – podkreślił o. Bulai. Ja myślę, że część tego obowiązku powinni przejąć chrześcijanie z różnych stron świata.

2016-06-22 09:08

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Wakacje z „Niedzielą” – Grębów

2020-06-30 12:26

Niedziela sandomierska 27/2020, str. IV

Agnieszka Łatka

Pałac rodziny Dolańskich

Na terenie naszej diecezji jest wiele miejsc, do których warto zajrzeć podczas letnich miesięcy. Na początek zajrzyjmy do serca Puszczy Sandomierskiej.

Więcej ...

PKW apeluje o niepowielanie nieprawdziwych informacji dot. głosowania w II turze wyborów

2020-07-02 20:01

Uprawnionymi do udziału w głosowaniu w II turze wyborów prezydenckich, są wszyscy wyborcy; sposób głosowania wyborcy 28 czerwca nie ma na to uprawnienie żadnego wpływu - podkreśla w swoim stanowisku PKW, apelując jednocześnie o niepowielanie nieprawdziwych informacji ws. głosowania.

Więcej ...

Duchowa rodzina w parafii św. Maurycego

2020-07-02 22:54

Marzena Cyfert

Eucharystia w intencji Wspólnoty Krwi Chrystusa w parafii św. Maurycego

Krew Chrystusa obmywa nas z wszystkich grzechów a skoro jesteśmy Wspólnotą Krwi Chrystusa, to na spotkaniach podejmujemy wszystkie trudne tematy i przedstawiamy punkt widzenia Kościoła – mówi ks. Patryk Olejnik, opiekun Wspólnoty Krwi Chrystusa w parafii św. Maurycego we Wrocławiu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Jest akt oskarżenia ws. profanacji wizerunku Matki Bożej

Jest akt oskarżenia ws. profanacji wizerunku Matki Bożej

PKW apeluje o niepowielanie nieprawdziwych informacji dot....

Polityka

PKW apeluje o niepowielanie nieprawdziwych informacji dot....

Zaplanowana na czwartek debata kandydatów na prezydenta...

Wiadomości

Zaplanowana na czwartek debata kandydatów na prezydenta...

Ksiądz na wakacjach

Kościół

Ksiądz na wakacjach

Ipsos: Duda wygrał w dwunastu województwach, a...

Polityka

Ipsos: Duda wygrał w dwunastu województwach, a...

Zmiany personalne w archidiecezji lubelskiej

Niedziela Lubelska

Zmiany personalne w archidiecezji lubelskiej

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje

Wiara

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje

Jasna Góra: transmisja Mszy św. z kaplicy Matki Bożej w...

Jasna Góra

Jasna Góra: transmisja Mszy św. z kaplicy Matki Bożej w...