Reklama

Wiara

Niebiańscy ambasadorowie lasu

Adobe.Stock

Święci kojarzeni są zazwyczaj z wyjątkową działalnością, z martyrologią, a na wizerunkach widnieją zawsze z aureolą nad głową. Zdarza się, że widzimy w nich istoty niemal oderwane od spraw ludzkich. Tymczasem wielu z nich ma swoje związki z przyrodą, z lasem czy leśnymi zajęciami, i niekoniecznie dotyczy to tylko pustelników.

W biografiach ludzi wyniesionych na ołtarze można natrafić na wiele wątków przyrodniczych. Tropienie ciekawych historii i podążanie leśnymi ścieżkami świętych Pańskich to swego rodzaju naturalna kalwaria, na której można spotkać rycerzy, zakonników i pustelników sprzed lat. To są – a właściwie byli – autentyczni ludzie, zmagający się z przeciwnościami losu, ale byli tak konsekwentni w swych ideałach, że zyskali u potomnych opinię świętości. Warto poznać „niebiańskich ambasadorów lasu” – jak o świętych bliskich leśnikom napisał prof. Jerzy Wiśniewski.

Las jest naturalną świątynią, w której bliżej może być do Stwórcy niż pod jarzącymi się świecznikami, spowitymi dymem kadzideł. Dawni wyznawcy religii słowiańskiej znajdowali swe bóstwa w świętych gajach i z trudem przyjmowali treści niesione przez chrześcijaństwo. Niełatwe zadanie stało przed tymi, którzy nieśli wiarę „uzbrojoną” tylko w krzyż i Najświętszy Sakrament. Trzeba wspomnieć, że oddawanie czci drzewom nawet na ziemiach polskich trwało do średniowiecza, a kult tych najwyższych roślin ma dla wielu wciąż coś z mistycznych doznań. W pniach świerków czy sosen architekci widzieli niegdyś pierwowzory gotyckich świątyń, nawiązując tym samym do prawiecznych wierzeń związanych z naturą.

Święty kwartet

Lud Boży z czasem przypisał różnym świętym swoiste specjalizacje, które wrosły w powszechną świadomość.

Patronów, którym ludzie lasu mogą powierzać swe sprawy, jest wielu, ale wypada uszanować tych najczęściej goszczących w leśnych kapliczkach i w naszej świadomości. To oczywiste, że św. Hubert ma obecnie setki, jeśli nie tysiące, upamiętnień w polskich lasach, bo niemal każde koło łowieckie za punkt honoru bierze wystawienie gdzieś w łowisku choćby małej figury, płaskorzeźby czy obelisku, by do swego patrona móc zanosić modły o szczęśliwe łowy i dziękować za powodzenie w kniei.

Reklama

Równie ważne miejsce w leśnym panteonie należy się jednak trzem innym świętym, a mianowicie Eustachemu, Franciszkowi i Janowi Gwalbertowi. Ten pierwszy, ze swą legendą o jeleniu z gorejącym krzyżem, wyprzedził Huberta o 500 lat. Franciszek cieszy się sławą najbardziej „ekologicznego” ze świętych, zaś oficjalnym patronem leśników został z woli papieskiej św. Jan Gwalbert.

Ciekawostką jest „kaplica czterech patronów” odsłonięta na Przełęczy Śnieżnickiej (1123 m n.p.m.) z okazji 70-lecia Lasów Państwowych na Dolnym Śląsku. To kapliczka z piaskowca, czterofrontowa na rzucie kwadratu, z rzeźbami przedstawiającymi św. Franciszka, św. Jana Gwalberta, św. Eustachego i św. Huberta. Została wystawiona w sierpniu 2015 r., a uroczyste poświęcenie odbyło się 5 września tego samego roku. Autorką monumentu i rzeźb jest Ewa Beyer-Formela. To pierwsze takie przedstawienie „świętego kwartetu ambasadorów lasu” w naszym kraju.

Wprawdzie żaden leśnik nie został w przeszłości wyniesiony na ołtarze, ale w życiorysach wielu świętych można znaleźć leśne czy łowieckie wątki, bo święci od lasu nie stronili. Rzecz tylko w tym, że rzadko hagiografowie wspominają o tych epizodach, chyba że stanowią one istotę lub podstawę świętości, jak to ma miejsce w przypadku wymienionej świętej czwórki.

Wielcy pustelnicy

Leśna głusza zawsze stwarzała warunki do szczególnego obcowania z Bogiem, czego wyrazem było szukanie przez wyznawców religii chrześcijańskiej miejsc odosobnionych, zapewniających samotność w kontemplacji, a pokłosiem tego są dawne pustelnie, eremy, które z czasem same stały się miejscami kultu.

Co ciekawe, mimo szacunku dla życia zakonnych wspólnot, zawsze wyżej ceniony był erem (z greckiego: samotny), czyli pustelnia, gdzie łatwiej można było wyzbyć się ziemskich pokus, uwolnić się od więzów świata czy też poszukiwać „ojczyzny Adama”, którą był raj utracony.

Reklama

Pierwsi pustelnicy umieli oswajać siły natury i żyć w zgodzie z nią. Obserwując dzikie zwierzęta, uczyli się rozróżniać rośliny trujące od jadalnych. Co ciekawe, służyły im również dzikie bestie, np.: dziki – Antoniemu, lwy – Hilarionowi, krokodyl – Pachomiuszowi, gołąb i wilk – Sergiuszowi, lew – Makaremu, o czym informacje można znaleźć w encyklopedii Vitae Patrum wydanej w 1615 r. w Antwerpii.

Warto wspomnieć, że w średniowiecznych klasztorach wpajano mnichom poszanowanie przyrody, a niektóre zakony wprowadzały surowe prawa w tym względzie i fachowy nadzór leśniczego nad lasami powierzonymi jego pieczy. Leśniczy taki powinien: „(...) być młodym i silnym, aby mógł co dzień raz, a w razie potrzeby dwa razy obejść lasy, odpędzając od nich bydło sąsiadów i chroniąc je od wszelkiej szkody”. Ponadto obowiązkiem takiego leśniczego było „we właściwym czasie, i to przed pełnią księżyca, naciąć drzewa i najpóźniej w miesiącu wrześniu wydzielić każdemu odpowiednią ilość. Niech jednak uważa, by przez wyrąb drzewa lasu nie niszczyć, lecz raczej konserwować (...)”.

Wspomniana konstytucja zawiera też wskazówkę, by eremici „nie palili nad miarę obfitości drzewa, gdyż inaczej dłużej od ognia czyśćcowego cierpieć będą”.

W jednej z reguł zakonnych Kamedułów, pochodzącej z XVI wieku, był zapis: „(...) w obrębie eremu drzew ścinać nie wolno, aby nie niszczyć piękności miejsca. (...) Kto zatem wytnie bez zezwolenia przeora zielone drzewo, za każdą jego sztukę będzie raz pościł o chlebie i wodzie; a jeżeliby przeor miejscowy bez zezwolenia kapituły domu nakazał ścięcie drzewa w klauzurze eremu, ma być ukarany dyscypliną cyrkularną przez wizytatorów lub kapitułę generalną (...)”.

Wyjątek stanowiło ścięcie drzewa, gdy nie było miejsca na domek pustelniczy, i oczywiście, z konieczności pozyskania budulca na erem.

Dużo więcej nt. „niebiańskich ambasadorów lasu” można przeczytać w książce Leśnymi ścieżkami świętych Pańskich wydanej przez Centrum Informacyjne Lasów Państwowych. Warto pamiętać, że najczęściej to człowieczeństwo wiodło do świętości, a nie odwrotnie. No i w końcu przecież to „nie święci garnki lepią”.

2022-11-22 14:17

Wybrane dla Ciebie

Czy w piekle też jest życie wieczne?

Adobe Stock

Więcej ...

Klaryska s. Elżbieta Sander: Chrystus niczego nie zabiera

2023-02-02 13:53

wikimapia.org

Chrystus niczego nie zabiera, a daje wszystko. Kto oddaje się Jemu, otrzymuje stokroć więcej – mówi s. Elżbieta Sander OSC z krakowskiego klasztoru sióstr klarysek, wiceprzewodnicząca konsulty Konferencji Przełożonych Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych w Polsce. 2 lutego obchodzimy w Kościele Dzień Życia Konsekrowanego.

Więcej ...

Łódź: Dzień Życia Konsekrowanego

2023-02-03 10:00

ks. Paweł Kłys

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

To cud! Matka Boża go uzdrawia! Świadectwo wstawiennictwa...

Wiara

To cud! Matka Boża go uzdrawia! Świadectwo wstawiennictwa...

Bp Zbigniew Zieliński nowym biskupem...

Kościół

Bp Zbigniew Zieliński nowym biskupem...

5 powodów, dla których warto pójść do spowiedzi

Wiara

5 powodów, dla których warto pójść do spowiedzi

Watykan: Polak podsekretarzem Dykasterii ds. Kultu Bożego...

Kościół

Watykan: Polak podsekretarzem Dykasterii ds. Kultu Bożego...

Koziegłowy: profanacja figury Matki Bożej Fatimskiej

Kościół

Koziegłowy: profanacja figury Matki Bożej Fatimskiej

Bydgoszcz: zakaz prowadzenia działalności medialnej dla...

Kościół

Bydgoszcz: zakaz prowadzenia działalności medialnej dla...

Jak będzie w czyśćcu? Fulla Horak o życiu pozagrobowym

Wiara

Jak będzie w czyśćcu? Fulla Horak o życiu pozagrobowym

Biograf papieża: Benedykt XVI zrezygnował z papieskiego...

Kościół

Biograf papieża: Benedykt XVI zrezygnował z papieskiego...

Ks. Sławomir Oder - nowym biskupem gliwickim

Kościół

Ks. Sławomir Oder - nowym biskupem gliwickim