Reklama

Sztuka zawarta w miedzi

2019-01-30 11:36

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 5/2019, str. VIII

Ks. Piotr Nowosielski
Obraz „św. Józef”

Entuzjastów, poszukiwaczy nowych form przekazu w sztuce, może zaciekawić wystawa, która gości w legnickim Muzeum Miedzi. Nosi ona nazwę „Elektrotinty”, a jej autorem jest poznański artysta Remigiusz Dobrowolski

Czym jest tytułowa „elektrotinta”? To technika graficzna stworzoną przez Stanisława Rzepę w połowie XX wieku, polegająca na elektrolitycznym trawieniu miedzianej matrycy. Ta technika została ulepszona przez autora wystawy. Nie dziwimy się więc, że jej przykłady znalazły się w Muzeum Miedzi, które deklaruje, że w swej działalności stara się uchwycić i przedstawić wykorzystanie miedzi w wielu dziedzinach życia i twórczości.

Najbardziej chyba znaną technika graficzną z wykorzystaniem miedzi jest miedzioryt, polegający na ryciu w płycie kresek, aby po wtarciu w nie farby i odbiciu na wilgotnym papierze w prasie, otrzymać sztych. W początkach XVI wieku zaczęto także trawić matrycę miedzianą kwasami. Nazwano tę technikę akwafortą i akwatintą. W pierwszej z nich trawi się kwasem kreski a w akwatincie płaszczyzny. Tą techniką posługiwali się m.in. Albrecht Dűrer, Rembrandt, Piranessi, czy też Goya.

Autor wystawy dowiedział się o elektrotincie z podręcznika metod grafiki artystycznej. Po studiach początkowo wykonywał grafiki z płyt trawionych kwasem. Natomiast od kilkunastu lat tworzy elektrotinty. Udało mu się tę metodę udoskonalić i nieco uprościć. Nadał jej nazwę elektrotinta horyzontalna.

Reklama

Na legnickiej wystawie znajdziemy prace o tematyce religijnej, dotyczące wydarzeń opisanych w Starym i Nowym Testamencie. Są tu m.in. prace ilustrujące trzeci, piąty i szósty dzień stworzenia, historię Jonasza, wizję potopu, czy wieżę Babel. Przedstawiona też jest historia życia Jezusa Chrystusa: Bożego Narodzenia, cudowny połów na Jeziorze Genezaret, wskrzeszenie Łazarza, przemienienie na Górze Tabor, do ukrzyżowania i zesłania Ducha Świętego.

Kilkanaście prac stanowi ilustracje bajek. Wystawa została wzbogacona o prace malarskie, prezentujące najnowszą fascynację materiałową i zarazem techniczną artysty, wykorzystującego w nich takie materiały jak: drewno, polimery, akwarelę, akryl, stiuk, wosk, beton, antyczny piaskowiec, a nawet ogień. Wśród nich uwagę zwracają obrazy: „Jezu ufam Tobie” i „Św. Józef”.

Wystawę można obejrzeć w Muzeum Miedzi do końca marca br.

Tagi:
sztuka

Reklama

Summa Artis Wyspiańskiego

2019-02-06 11:47

Tadeusz Szyma
Niedziela Ogólnopolska 6/2019, str. 40

15 stycznia br. minęła 150. rocznica urodzin Stanisława Wyspiańskiego. W 110. rocznicę śmierci wielkiego artysty – 28 października 2017 r. w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie została otwarta imponująca liczbą zgromadzonych na niej dzieł sztuki jubileuszowa wystawa

Maria Fortuna-Sudor

Krakowska wystawa pokazuje wielorakie dokonania artystyczne Stanisława Wyspiańskiego – niezwykle wszechstronnego twórcy. Nie tylko malarza, rysownika i witrażysty oraz – o czym się może na ogół częściej pamięta – dramaturga i poety, ale też scenografa, typografa, ilustratora książek, architekta marzącego o przebudowie Wawelu na wzór Akropolis czy nawet projektanta mebli, jako wyposażenia zarówno wnętrz publicznych, jak i prywatnego mieszkania.

Ta monumentalna ekspozycja, tłumnie odwiedzana już od ponad roku, pozwala przyjrzeć się z bliska prawie pół tysiącu (dokładnie 470) różnorakim dziełom plastycznym Wyspiańskiego, należącym w komplecie do szczególnie bogatych w tym zakresie zbiorów krakowskiego muzeum. I to zarówno pracom jedynie przezeń zaprojektowanym, lecz niestety niezrealizowanym – przynajmniej za jego życia, jak np. witraże do katedry wawelskiej – jak i dziełom w pełni ukończonym. Wśród tych dzieł natomiast są najbardziej chyba znane z licznych reprodukcji pastele rodzinne: portrety żony i dzieci, a także znakomite autoportrety i słynne modernistyczne pejzaże krakowskie z widokami na Planty i kopiec Kościuszki. Poza tym na wystawie można zobaczyć mniej znane jego obrazy olejne, subtelne akwarele, rozmaite szkice, roślinne i geometryczne motywy dekoracyjne, rysunki i ryciny... I wreszcie rzeźby, teatralne kostiumy oraz oryginalne wytwory rzemiosła artystycznego, wykonane według projektów artysty.

Szczególnie interesujące w tym zestawie są kartony z projektami wielkich witraży, m.in. do kościoła Ojców Franciszkanów w Krakowie, oraz tzw. przepróchy, czyli kartonowe patrony służące do przenoszenia plastycznych wzorów polichromii na kościelne ściany lub sufity. Na przepróchach, ułożonych tu płasko za szkłem w szeregu długich drewnianych skrzyń, można wypatrzyć celowe nakłucia i otwory. To przez nie stojący na rusztowaniach pomocnicy witrażysty sypali węglowy proszek i sproszkowane farby, aby w ten sposób zaznaczać na tynku kontury i barwy kolejnych fragmentów kompozycji zaprojektowanych przez artystę.

W ciągu ostatnich dwu i pół miesięcy, dokładnie – do połowy stycznia br., pierwotna wystawa zatytułowana po prostu: „Wyspiański” została poszerzona o bardzo obszerny dział: „Wyspiański. Nieznany”. Prezentowane są w nim nie tylko zakupione w 2018 r. przez Muzeum Narodowe w Krakowie dwa wspaniałe obrazy („Portret dr. Jana Raczyńskiego” z 1904 r. i pastelowy „Autoportret artysty” z 1897 r.), lecz również m.in. pamiątki po Wyspiańskim. A pośród nich przede wszystkim jego księgozbiór liczący blisko 600 pozycji. Pełen autografów i dedykacji różnych autorów książek podarowanych mu przez nich samych oraz ołówkowych szkiców powstałych przy ich lekturze.

Jeśli ktoś dotychczas nie widział całej tej podwójnej, niedawno poszerzonej i, co najważniejsze, arcyciekawej wystawy, przypominającej również w osobnym dziale słynne spektakle teatralne dramatów Wyspiańskiego, niech się zbytnio nie martwi, bo ma jeszcze spore szanse ją obejrzeć. Będzie bowiem czynna przez blisko trzy miesiące – aż do 5 maja br.

Wobec wyjątkowych rozmiarów tej nieszablonowo pomyślanej ekspozycji oraz bogactwa zawartych w niej treści recenzentowi piszącemu do tygodnika niepoświęconego przecież wyłącznie sztuce pozostaje przede wszystkim zachęcić przyszłych jej odbiorców do cierpliwego i uważnego odczytania widniejących tam również informacji historycznych. Mają one bowiem duży potencjał dydaktyczny i są bardzo ciekawe.

Celnym pomysłem kuratorek wystawy: Danuty Godyń i Magdaleny Laskowskiej było umieszczenie na ścianach korytarzy i sal wystawowych fragmentów rozmaitych tekstów Wyspiańskiego. Są wśród nich odpowiednio dobrane do poszczególnych części ekspozycji cytaty z jego utworów dramatycznych, jak również z wierszowanych niejednokrotnie listów pisanych do przyjaciół. Teksty te wchodzą dzięki temu w swoisty dialog z obrazami i innymi przedstawieniami wielowymiarowej, a nie tylko czysto plastycznej wystawy i nadają jej aktywnie kształceniowy charakter. Wprowadzają zwiedzających w problematykę związaną z poszczególnymi eksponatami, dopełniają je informacyjnie i w pewnej mierze komentują.

Osobisty kontakt z zadziwiającą i zachwycającą sztuką Stanisława Wyspiańskiego, który umożliwia niezwykła wystawa w krakowskim muzeum, przypomina i potwierdza zwiedzającym główne tezy wiedzy o jego twórczości. Przede wszystkim – wyrażający się zwłaszcza w witrażach – jej żarliwie religijny i głęboko zakorzeniony w historii narodowy charakter. Wyraźnie też ilustruje znamienne dla tego artystycznego wizjonera zaskakujące łączenie motywów chrześcijańskich z mitologią greckiego antyku, co jednak dla dzisiejszego odbiorcy jest niezbyt zrozumiałe. Biograficzne tło tej wystawy przypomina również trudne doświadczenia życiowe wielkiego artysty i tragizm jego przedwczesnej śmierci.

Jest tu też miejsce na pewne prywatne odkrycia. Dla piszącego te słowa jednym z nich było spojrzenie na wiele oprawionych w ramy i wiszących na wielkiej muzealnej ścianie fragmentów malarskich dekoracji Wyspiańskiego jak na odrębne, niekiedy prawie abstrakcyjne i niby-współczesne obrazy. Innym znów – zadziwiające precyzją każdego detalu rysunki łodyg i kwiatów polnych, przetwarzane później przez Wyspiańskiego w zdobnicze kompozycje malarskie. Warto się przyjrzeć uważnie, jak wnikliwe studium natury przeistaczało się w jego sztuce w podniebne wizje na polichromiach i witrażach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

33 pomysły na kreatywną randkę

2018-04-04 10:33

Krzysztof Reszka
Niedziela Ogólnopolska 14/2018, str. 56-57

Czym jest nuda? Kiedyś na spotkaniu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży pewien ksiądz podał ciekawą definicję. Stwierdził, że N.U.D.A. to skrót oznaczający Nieumiejętność Używania Daru Agape, a więc brak kreatywnych pomysłów w wyrażaniu miłości. A przecież Pan Jezus powiedział: „Bądźcie roztropni (sprytni) jak węże, a niewinni jak gołębie” (por. Mt 10, 16). Warto więc zastanowić się nad twórczymi sposobami spędzania czasu we dwoje. Przedstawiamy 33 propozycje:

Fisher Photostudio/fotolia.com

1 Delektujcie się przyrodą i kulturą. Idźcie razem do zoo lub ogrodu botanicznego. Wybierzcie się do kina, teatru, filharmonii, muzeum (np. etnograficznego, historycznego, żydowskiego), parku rozrywki, planetarium czy oceanarium. Idźcie na wystawę, koncert albo na spotkanie z ciekawym człowiekiem. Zobaczcie razem dostępne dla zwiedzających jaskinie, stare klasztory, zamki czy ich ruiny (pomoże wam je znaleźć wujek Google). Odwiedzajcie festiwale i atrakcje turystyczne zgodnie ze swoimi zainteresowaniami.

2 Przygotujcie razem coś do jedzenia dla siebie, rodziny lub przyjaciół. Może to być obiad, ciasto, sałatka owocowa, pizza, pierogi albo jakiekolwiek inne danie. Możecie też wspólnie poszukać przepisów w Internecie lub książce kucharskiej.

3 Nagrajcie filmik kamerą, smartfonem lub aparatem cyfrowym.

4 Inspirująca rozmowa w lesie. Spacer to nie tylko odprężenie i kontakt z przyrodą, ale także okazja do długich rozmów. Wzajemne poznawanie się mogą ułatwić pytania typu: „Co byś zrobił, gdybyś wygrał milion dolarów?" albo „Co zmieniłabyś w swoim życiu, gdybyś mając obecną wiedzę i doświadczenie, mogła cofnąć się w czasie o 15 lat?". Czasem warto też wspólnie pomilczeć i wsłuchać się w śpiew ptaków.

5 Wybierzcie się na cmentarz. Ten pomysł może wydawać się nietypowy, ale wiele par dobrze wspomina wspólne odwiedzanie grobów bliskich, modlitwę, wyszukiwanie ciekawych starych nagrobków czy oglądanie rzeźb cmentarnych aniołów. Być może to miejsce sprzyja rozmyślaniu o miłości „do grobowej deski”.

6 Zagrajcie razem w badmintona, squasha, kręgle, piłkarzyki, piłkę plażową lub tenisa. Idźcie w lecie na rolki, a w zimie na łyżwy. A może skusi was także ścianka wspinaczkowa, klub fitness lub wspólne bieganie wśród zieleni? Próbujcie różnych sportów, aby przez osobiste doświadczenie przekonać się, które najbardziej wam odpowiadają. To świetna zabawa i sposób na rozładowanie stresu.

7 Randka na chłodne dni. Najpierw wybierzcie się na spacer. Potem idźcie razem napić się gorącej czekolady. Możecie też zrobić sobie w domu specjalną kawę z cynamonem lub kardamonem albo herbatkę z sokiem malinowym i goździkami.

8 Dobry uczynek. Możecie wspólnie przygotować kanapki, a może nawet kawę lub herbatę w termosach i zanieść ten poczęstunek osobom bezdomnym. W zimie mogą im się przydać także ciepłe skarpetki i rękawiczki, a w lecie – butelka wody mineralnej.

9 Wspólne układanie śmiesznych piosenek. Wystarczy wymyślać słowa do znanych melodii.

10 Randka w saloniku przy stoliku. Zagrajcie w szachy, warcaby, grę „go”, bierki, kalambury lub gry planszowe. Innym ciekawym pomysłem może być także układanie puzzli.

11 Wspólne czytanie. W domu lub cichej kawiarni można świetnie spędzać czas, oddając się lekturze. Niekiedy jest możliwość, aby czytać tekst z podziałem na role. Najpotężniejszą księgą świata jest oczywiście Biblia, a w niej znajduje się prawdziwa perełka światowej poezji również tej miłosnej: Pieśń nad pieśniami.

12 Idźcie potańczyć. To dobry sposób na wspólną zabawę, odprężenie i dobry nastrój. Badania naukowe wykazują, że regularny taniec obniża poziom kortyzolu (tzw. hormonu stresu) w ślinie badanych. Niektórzy pasjonaci zapisują się także na kurs tańców dworskich.

13 Wspólne wykonywanie drobnych prezentów dla przyjaciół (np. naszyjnik z malowanego makaronu typu „rurki”, figurka z masy solnej, lampiony, ozdoby, pisanki itp.). Wiele ciekawych pomysłów i profesjonalnych instrukcji znajdziecie w necie.

14 Zasadźcie razem drzewo. Wspólna praca nie tylko zbliży was do siebie, ale także da sporą satysfakcję. A my wszyscy zyskamy nowe źródło tlenu i naturalny „oczyszczacz” powietrza.

15 Odwiedźcie razem bibliotekę. Możecie wyszukiwać książki na jakiś ustalony wcześniej temat lub też możecie wzajemnie polecać sobie przeczytane tytuły.

16 Zorganizujcie kolację przy świecach. Taką prawdziwą, z dobrym jedzeniem, muzyką, kwiatami. On niech ubierze na tę okazję garnitur, ona – elegancką sukienkę.

17 Wieczór słuchania muzyki. Przygotujcie płyty, pliki mp3, linki i zanurzcie się w ulubionej muzyce. Dzięki temu będziecie wzajemnie poznawać swoje „małe intymne muzyczne światy” i prezentować sobie wzajemnie ważne dla was utwory. Polecam płyty zespołów takich jak Maleo Reggae Rockers czy 2Tm2,3. Możecie też wspólnie zgłębiać muzykę klasyczną, jeżeli was interesuje.

18 Załóżcie Zeszyt Marzeń i zapisujcie w nim plany do zrealizowania lub miejsca do odwiedzenia. Zapiszcie pomysły na małych karteczkach, które wrzucicie do słoika. Potem losujcie z niego wasze prywatne „zadania do wykonania”.

19 Obejrzyjcie razem mecz lub jakieś igrzyska sportowe.

20 Zorganizujcie wspólne granie na instrumentach np. na gitarach. Można też odnaleźć zapis nutowy i grać na flecie melodie ulubionych piosenek.

21 Odkrywajcie razem nowe miejsca w najbliższej okolicy. Wybierzcie się autobusem lub tramwajem na drugi koniec miasta, tam gdzie jeszcze nie byliście. Eksplorujcie nowe kawiarnie, restauracje i kluby.

22 Wybierzcie się na karaoke!

23 Oglądanie wschodu słońca. Wybierzcie się przed świtem w ustronne miejsce. Możecie zabrać jakieś przekąski i kawę w termosie.

24 Wspólne oglądanie nocnego nieba. Ten pomysł na randkę polecam szczególnie w sierpniu, kiedy można zaobserwować perseidy (tzw. spadające gwiazdy).

25 Zorganizujcie sobie wieczór z YouTube, podczas którego będziecie nawzajem puszczać sobie ciekawe filmiki.

26 Prywatna sesja zdjęciowa. Możecie się zabawić i stworzyć „dowody” w postaci fotografii sugerującej, że odbyliście niesamowitą podróż, która w rzeczywistości nigdy się nie odbyła.

27 Zorganizujcie sobie piknik, grilla lub ognisko, na którym upieczecie kiełbaski i jabłka, a w popiele – ziemniaki.

28 Pływanie razem na statku, łódce z wiosłami, kajaku, żaglówce lub rowerze wodnym.

29 Piszcie wspólnie SMS-y do starych znajomych. Albo lepiej – listy, takie tradycyjne. Możecie też zrobić swoje oryginalne kartki pocztowe!

30 Powietrzna randka. Puszczajcie latawiec, chiński lampion (tylko daleko od zabudowań!) albo balon z helem, do którego przywiążecie pudełeczko z wiadomością dla nieznajomego (można podać w niej swój e-mail, ciekawe, czy ktoś odpisze? ).

31 Stwórzcie razem opowiadanie. Niech jedna osoba napisze pierwsze zdanie, a druga kolejne. I tak na przemian. Postarajcie się, aby historia była sensacyjna i komiczna.

32 Urządźcie w domu seans filmowy. Wcześniej możecie zrobić też własny popcorn. A może uda się skombinować rozwijany ekran i rzutnik?

33 Bycie dla innych. Pomóżcie w nauce dzieciom z rodziny lub sąsiedztwa, odwiedzajcie osoby starsze i pomagajcie im np. w zakupach czy sprzątaniu mieszkania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

25 lat parafilanego zespołu Caritas "Betania" w Myślenicach

2019-03-23 20:31

Justyna Tyrka, Dominika Stoszek | Archidiecezja Krakowska

- Dzisiejsze święto jest świętem uwielbienia Boga i dziękczynienia za ludzkie serca: te obdarowywane i obdarowujące. Jednocześnie jest świętem radości, że pośród nas jest Pan, który jest samą miłością, naszym największym skarbem i pragnieniem. – mówił abp Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy św. z okazji jubileuszu 25-lecia Parafialnego Zespołu Caritas „Betania” w Parafii Narodzenia NMP w Myślenicach.

Ks. Marcin Filar | Parafia Myślenice

Na początku homilii arcybiskup powitał księży posługujących w Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Myślenicach, w tym Proboszcza – ks. kanonika Zdzisława Balona, Burmistrza Miasta i Gminy Myślenice oraz wszystkich zebranych wiernych.

– Dzisiejszy dzień to okazja, by wysławiać Boga za dobroć, która jest w ludziach. Jest ona odbiciem tej najwyższej i jedynej, budzącej wzruszenie miłości Pana Boga do nas. Miłości miłosiernej – mówił arcybiskup

Metropolita krakowski nawiązał do ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym.

– Przypowieść ta oddaje prawdę o ludzkich losach, mówi o niewierności, braku roztropności, wzgardzie wobec najbliższych, możliwości dostąpienia dobra, które się otrzymuje za darmo od rodziców, o tęsknocie ojca za dzieckiem, o nawróceniu. – podkreślił. – Miłość Boga przybiera kształt tej przypowieści: jej odbicie możemy odszukać w postawie ojca, który wybiega na spotkanie swego syna i przygotowuje dla niego ucztę.

Synem marnotrawnym stał się Naród Wybrany, przez wieki otaczany przez Boga miłością i troską. Jest nim również, jak stwierdził arcybiskup, cała ludzkość, która współcześnie nie potrafi dostrzec tego, że Bóg, który stworzył ten świat, dał go nam i chce żebyśmy żyli na boski obraz i podobieństwo oraz na kształt jego miłości miłosiernej.

– Bóg jest dobrym ojcem i zesłał nam swojego Syna. Jezus nie zostawił ludzi ich nieszczęściom: wychodził do grzeszników, tych którzy szczególnie potrzebowali wsparcia i nadziei. Tak dzieje się Boże miłosierdzie. Jest to ciągłe wychodzenie Boga do człowieka. Jego najwyższy wyraz znalazł się w życiu, nauczaniu Jezusa Chrystusa, a swój punkt kulminacyjny osiągnęło w jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. – mówił metropolita. – Tylko dzięki ofierze Chrystusa możemy być dziećmi bożymi, cieszyć się radością i pokojem serca. Tych darów nigdy nie otrzymamy od świata, jedynie Bóg może nam je dać.

Ludzie, którzy nie mogą zaakceptować sposobu, w jaki Bóg wychodzi do grzesznika, prezentują postawę starszego syna. Przebywał on wciąż przy swoim ojcu i cieszył się jego miłością, ale nie mógł znieść sposobu w jaki ojciec powitał jego brata.

– Jakże często z taką logiką świata spotykamy się, gdy odczuwamy, że opór stawiany naszej miłości płynie ze złego serca i braku zrozumienia Bożego miłosierdzia. – stwierdził metropolita krakowski. Zgodnie ze słowami Jezusa mimo wszystko musimy być miłosierni, zwalczać zło dobrem.

Arcybiskup zwrócił uwagę zebranych na ogrom dobra, które dzieje się w związku z działalnością Parafialnego Zespołu Caritas „Betania”.

– Wszelkie dobre uczynki wobec ciała drugiego człowieka sprawiają, że w jego sercu pojawia się dobro. Dzięki takiemu postępowaniu budujemy wokół siebie świat dobroci. Ten świat jest odbłyskiem nieskończonej miłości miłosiernej Boga, jakiej każdy z nas tak bardzo potrzebuje. – podkreślił metropolita. – Wspólnoty miłości takie jak Parafialny Zespół Caritas „Betania” są realizacją nauczania Jana Pawła II, który nawoływał do budowania cywilizacji miłości i wyobraźni miłosierdzia.

25-lecie Parafialnego Zespołu Caritas „Betania” wpisuje się w obchody 50-lecia koronacji obrazu Matki Boskiej Myślenickiej. Arcybiskup stwierdził, że owocem miłości wiernych wobec Maryi oraz wyrazem wdzięczności wobec Niej jest działalność Caritas „Betania”. Dzięki niemu rozprzestrzenia się na cały świat dobro i nadzieja, że miłość jest ponad wszystko.

– Prośmy Boga za przyczyną Matki Najświętszej, abyśmy nieśli płomień miłosierdzia innym i budzili radość i wdzięczność wobec Boga i drugiego człowieka. Bo przecież chodzi właśnie o to, aby budując więzi miłości miłosiernej wokół siebie i wobec siebie nawzajem, ostatecznie głosić światu, że jest Bóg będący samą miłością, który pragnie aby każdy z nas był pewien miłosierdzia- podkreślił na koniec abp Marek Jędraszewski.

Historia myślenickiej „Betanii” sięga początków lat 90., gdy ówczesny wikariusz ks. Piotr Sulek założył Wspólnotę Braci i Sióstr Jezusa z Betanii. Jego staraniem wyremontowano także „organistówkę” – budynek przy ul. 3 Maja, nazwanego później „Betanią”. Kapłan gromadził wokół siebie młodzież i osoby starsze gotowe nieść bezinteresowną pomoc osobom chorym i ubogim. W 1992 roku zespół charytatywny liczył 16 osób. W kolejnym roku, w styczniu, rozpoczęło działalność Biuro Charytatywne przyjmujące zgłoszenia o osobach potrzebujących wsparcia. Wydawano żywność, a w wyjątkowych sytuacjach udzielano także pomocy pieniężnej. W dniu 22 marca 1994 roku Zespół Charytatywny Betania przekształcił się w Parafialny Zespół Caritas „Betania”.

Dziś, podobnie, jak przed laty, „Betania” to wspólnota ludzi w każdym wieku. Łączy ich jedno – wielkie serce, z którego wypływa chęć bezinteresownej pomocy drugiemu człowiekowi. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy dla potrzebujących otwarte jest biuro charytatywne, odbywają się zbiórki żywności, wydawane są posiłki, można skorzystać z korepetycji. Zespół świadczy także pomoc poprzez wykup leków oraz wypożyczanie sprzętu medycznego. Troską objęte są osoby doświadczone przez klęski żywiołowe. Wiele uwagi poświęca się osobom głuchoniemym. Co roku organizowany jest wakacyjny obóz dla osób niepełnosprawnych oraz Wigilia dla samotnych, a co miesiąc wolontariusze i podopieczni gromadzą się na wspólnej Eucharystii.

Po wygłoszonym słowie, metropolita krakowski pobłogosławił nowych wolontariuszy rozpoczynających posługę w „Betanii”. Zaś na koniec Eucharystii Zespół uhonorowano medalem „Bogaci w miłosierdzie” przyznawanym przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem