Reklama

Jubileusz Katolika

2018-06-20 08:09

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 25/2018, str. IV

Monika Łukaszów
Mszę św. odprawiono w intencji absolwentów i pracowników „Katolika”

Tak właśnie określa się popularną w Legnicy szkołę, a właściwie zespół szkół prowadzonych przez Ojców Franciszkanów przy parafii św. Jana. Ta dobrze znana w regionie szkoła w tym roku obchodzi jubileusz 60-lecia istnienia

Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się 7 czerwca br. uroczystą Mszą św., a zakończyły w sobotę 9 czerwca br.

Podczas jubileuszowych obchodów miały miejsce spotkania, wystawy, programy artystyczne w wykonaniu uczniów franciszkańskiej placówki oraz wspólna modlitwa. Na obchody tego jubileuszu przyjechało wielu zaproszonych gości i absolwentów placówki, którzy powrócili w mury legnickiego „Katolika” z wielkim wzruszeniem.

Absolwenci

Zjazd absolwentów przypadł na 3. dzień jubileuszowych obchodów. Byli uczniowie, rozsiani dziś po całym świecie, zjechali do franciszkańskiej szkoły, aby po wielu latach znów zasiąść w szkolnych ławkach i spotkać się ze swoimi wychowawcami, kolegami i koleżankami, by wspominać lata spędzone w „Katoliku”.

Reklama

Największym zainteresowaniem absolwentów tradycyjnie cieszyły się tabla rozwieszone po całej szkole oraz kroniki, przy których byli uczniowie wymieniali się wspomnieniami. Najbardziej wzruszające jednak były spotkania absolwentów z kolegami i nauczycielami oraz zwiedzanie szkoły i wizyta w klasach lekcyjnych.

Jubileusz szkoły był okazją do wspomnień, które na zawsze pozostaną w pamięci absolwentów.

Placówka doczekała się licznego grona laureatów olimpiad i konkursów, a także znanych absolwentów. Wśród nich znajduje się m.in. bp Stanisław Dowlaszewicz, który posługuje w Santa Cruz w Boliwii, innymi osobami związanymi z „Katolikiem” są błogosławieni franciszkanie: o. Michał Tomaszek, który szkołę kończył w 1975 r., i o. Zbigniew Strzałkowski, który co prawda nie był uczniem, ale wychowawcą i stąd odleciał do Peru.

Patroni zobowiązują

– Dzień obchodów naszego jubileuszu nie jest przypadkowy – powiedział o. Szańca, dyrektor Szkoły. – 7 czerwca przypada liturgiczne wspomnienie naszych Błogosławionych. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przychyliła się do prośby Zakonu o przeniesienie wspomnienia liturgicznego błogosławionych Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego z dnia ich śmierci (9 sierpnia) na 7 czerwca, dzień w którym w 1986 r. pierwszy z nich został wyświęcony na diakona, a drugi na kapłana – wyjaśniał Dyrektor Szkoły.

– To miejsce było i jest dla mnie drugim domem. Tak je wspominam – powiedział ks. Przemysław Głuszek . – Katolickie Liceum Ogólnokształcące skończyłem w 2011r., a 19 maja br. z rąk Biskupa Legnickiego otrzymałem święcenia kapłańskie. To właśnie w tym miejscu, w murach tej szkoły, rozeznawałem swoje powołanie i kończąc naukę tutaj, wstąpiłem do legnickiego Wyższego Seminarium Duchownego.

Jednym z absolwentów franciszkańskiej placówki jest też o. Jan Szewek, rzecznik prasowy Krakowskiej Prowincji Franciszkanów. – Zawsze bardzo mile wspominam czas spędzony tutaj. Miałem wspaniałych wychowawców. Jednych z nich był bł. o. Zbigniew Strzałkowski, który przez rok był wicedyrektorem, katechetą i wychowawcą w internacie. Jest mi on szczególnie bliski. Pamiętam, że jeszcze zanim został wyniesiony na ołtarze, to moja mama przyzywała jego wstawiennictwa, bo od początku ufaliśmy, że skoro został męczennikiem, umarł za wiarę, za miłość do Boga i człowieka, to jest w niebie. Rozpoczynałem naukę w Niższym Seminarium Duchownym w 1987 r. W tym czasie szkoła zmieniła nie tylko nazwę, ale także patronów. Zaczynałem, gdy patronką była Matka Boża Niepokalana, a dziś patronem szkoły jest św. Franciszek, założyciel naszego Zakonu – mówi o. Szewek.

Z historii szkoły

Niższe Seminarium Duchowne Ojców Franciszkanów w Legnicy, rozpoczęło działalność 4 września 1957 r. Na początku były tylko dwie klasy – klasa ósma z 16 uczniami i klasa dziewiąta z 10 uczniami. Pierwszym rektorem był o. Daniel Ekiert.

6 maja 1981 r. Ministerstwo Oświaty i Wychowania przyznało prawa państwowe liceów ogólnokształcących. W 1991 r. placówka otrzymała uprawnienia szkoły publicznej już na stałe. Używano nazwy niższe seminarium, ale uczniowie nie byli klerykami, a po maturze swobodnie wybierali wyższe uczelnie, a niektórzy – wyższe seminaria duchowne, czasem franciszkańskie.

Od 1999 r. szkoła nosi nazwę Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. św. Franciszka z Asyżu w Legnicy. W 2001 r. utworzono Gimnazjum im. św. Franciszka, które istnieje pod tym samym adresem. We wrześniu 2017 r. rozpoczęła działalność Szkoła Podstawowa. Obecnie istnieje Katolickie Liceum i Szkoła Podstawowa z oddziałami gimnazjalnymi. W sumie kształci się tam 515 uczniów z całej diecezji legnickiej.

Tagi:
szkoła jubileusz

65 lat Radia Zachód

2018-09-24 11:56

Kamil Krasowski

Jubileusz Radia Zachód

Karolina Krasowska
Redaktor naczelny Radia Zachód otrzymał pamiątkowy medal

W zielonogórskiej filharmonii 22 września odbyła się uroczysta gala z okazji 65-lecia Radia Zachód. W uroczystości uczestniczyli Błażej Spychalski, sekretarz stanu w kancelarii Prezydenta RP, wojewoda lubuski Władysław Dajczak, Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, parlamentarzyści oraz dziennikarze, słuchacze i przyjaciele tej rozgłośni radiowej. Na uroczystość został zaproszony również bp Tadeusz Lityński. – Od 65 lat Radio Zachód jest obecne nie tylko w weekend, ale każdego dnia i nie jest tylko gościem w domach, ale często jest domownikiem. Dlatego chciałbym życzyć, aby tworzyło przestrzeń przekazu na rzecz pokoju, bo to jest dzisiaj bardzo ważne i żeby w przekazie prawdy było czempionem na Ziemi Lubuskiej – powiedział ksiądz biskup. Prezydent RP z okazji jubileuszu Radia Zachód wystosował okolicznościowy list, w którym wyraził uznanie dla pokoleń zielonogórskich radiowców zaangażowanych w służbę lokalnej społeczności i rozwój polskiej radiofonii. Prezydent przyznał również pracownikom i wyróżniającym się dziennikarzom Radia Zachód najwyższe odznaczenia państwowe, które w trakcie gali wręczyli odznaczonym Błażej Spychalski i wojewoda Władysław Dajczak. Z kolei redaktor naczelny Radia Zachód, Piotr Bednarek, z okazji jubileuszu otrzymał od Witolda Kołodziejskiego pamiątkowy medal.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Rzecznik Praw Dziecka będzie bronić wszystkich dzieci?

2018-09-24 21:15

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Z kandydatury dr Agnieszki Dudzińskiej na Rzecznika Praw Dziecka mogą się cieszyć rodziny i dzieci niepełnosprawne. Pytanie: Czy również te niepełnosprawne dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić?

Prawo i Sprawiedliwość na bardzo ważny urząd Rzecznika Praw Dziecka zgłosiło dr Agnieszkę Dudzińską. Kobieta jest socjologiem, działaczem społecznym na rzecz osób niepełnosprawnych, a prywatnie matką m. in. chłopca z Zespołem Downa. Od lat jest aktywna w różnych organizacjach i stowarzyszeniach rodzin dotkniętych niepełnosprawnością, co może być dla niej dobrą rekomendacją. Nie mam nic przeciwko temu, by przyszła Rzecznik z większą troską pochyliła się na losem dzieci niepełnosprawnych. Osobiście będę jej kibicował w tej trudnej, ale i jednocześnie bardzo ważnej misji. Niestety w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a także zasadnicze pytanie do kandydatki.

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Dudzińska może być jedynym kandydatem na RPD, zajrzałem na jej profil w mediach społecznościowych. I zobaczyłem kilka wpisów, w których Dudzińska dość ostro krytykuje ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych, a nawet użyła hasła pielgrzymki "podwyższenie Krzyża w rodzinie", by powiedzieć "rodzicom adopcyjnym", aby zamiast się modlić pomagali osobom niepełnosprawnym. "Kiedyś po akcji adopcjonistów podeszłam z dzieckiem do proboszcza z prośbą o prawdziwą pomoc tych osób" - napisała na Twiterze Dudzińska.

Takie słowa u osoby, która uważa się za wierzącą i troszczy się o ludzi niepełnosprawnych, muszą wywoływać zdumienie. Przecież modlitewna aktywność, nie wyklucza wolontariatu na rzecz niepełnosprawnych. Sam znam osoby zaangażowane w pro-life i jednocześnie działające w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeciwstawianie tych grup jest sztuczne, destrukcyjne i krzywdzące. Dezawuowanie ludzi, którzy codziennie modlą się w intencji życia dzieci musi być odebrane jako brzydki gest ze strony kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka. Przecież prawo o Rzeczniku Praw Dziecka nie pozostawia złudzeń. - W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności - czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.

Jako społecznik i naukowiec Agnieszka Dudzińska doskonale wie, że dziś masowo zabijane są niepełnosprawne dzieci. I troska o nie powinna stać na pierwszym miejscu, bo przecież prawo do życia, jest najbardziej podstawowym prawem człowieka i dziecka. Dlatego przed objęciem urzędu powinna jasno określić się, po której stoi stronie, ale także jasno powiedzieć, czy popiera obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który staje w obronie właśnie niepełnosprawnych dzieci.

Rozumiem, że pani Agnieszka Dudzińska jest zaangażowana prywatnie i również zawodowo na rzecz osób niepełnosprawnych. Może ten niezbyt mądry wpis na twitterze powstał pod wpływem emocji. Jest jednak pewne, że jako Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie powinna dzielić ludzi na tych, którzy pomagają i na tych, którzy modlą się przecież za te same dzieci niepełnosprawne, którym pani Dudzińska bardzo chce pomagać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Czy Rzecznik Praw Dziecka będzie bronić wszystkich dzieci?

2018-09-24 21:15

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Z kandydatury dr Agnieszki Dudzińskiej na Rzecznika Praw Dziecka mogą się cieszyć rodziny i dzieci niepełnosprawne. Pytanie: Czy również te niepełnosprawne dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić?

Prawo i Sprawiedliwość na bardzo ważny urząd Rzecznika Praw Dziecka zgłosiło dr Agnieszkę Dudzińską. Kobieta jest socjologiem, działaczem społecznym na rzecz osób niepełnosprawnych, a prywatnie matką m. in. chłopca z Zespołem Downa. Od lat jest aktywna w różnych organizacjach i stowarzyszeniach rodzin dotkniętych niepełnosprawnością, co może być dla niej dobrą rekomendacją. Nie mam nic przeciwko temu, by przyszła Rzecznik z większą troską pochyliła się na losem dzieci niepełnosprawnych. Osobiście będę jej kibicował w tej trudnej, ale i jednocześnie bardzo ważnej misji. Niestety w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a także zasadnicze pytanie do kandydatki.

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Dudzińska może być jedynym kandydatem na RPD, zajrzałem na jej profil w mediach społecznościowych. I zobaczyłem kilka wpisów, w których Dudzińska dość ostro krytykuje ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych, a nawet użyła hasła pielgrzymki "podwyższenie Krzyża w rodzinie", by powiedzieć "rodzicom adopcyjnym", aby zamiast się modlić pomagali osobom niepełnosprawnym. "Kiedyś po akcji adopcjonistów podeszłam z dzieckiem do proboszcza z prośbą o prawdziwą pomoc tych osób" - napisała na Twiterze Dudzińska.

Takie słowa u osoby, która uważa się za wierzącą i troszczy się o ludzi niepełnosprawnych, muszą wywoływać zdumienie. Przecież modlitewna aktywność, nie wyklucza wolontariatu na rzecz niepełnosprawnych. Sam znam osoby zaangażowane w pro-life i jednocześnie działające w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeciwstawianie tych grup jest sztuczne, destrukcyjne i krzywdzące. Dezawuowanie ludzi, którzy codziennie modlą się w intencji życia dzieci musi być odebrane jako brzydki gest ze strony kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka. Przecież prawo o Rzeczniku Praw Dziecka nie pozostawia złudzeń. - W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności - czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.

Jako społecznik i naukowiec Agnieszka Dudzińska doskonale wie, że dziś masowo zabijane są niepełnosprawne dzieci. I troska o nie powinna stać na pierwszym miejscu, bo przecież prawo do życia, jest najbardziej podstawowym prawem człowieka i dziecka. Dlatego przed objęciem urzędu powinna jasno określić się, po której stoi stronie, ale także jasno powiedzieć, czy popiera obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który staje w obronie właśnie niepełnosprawnych dzieci.

Rozumiem, że pani Agnieszka Dudzińska jest zaangażowana prywatnie i również zawodowo na rzecz osób niepełnosprawnych. Może ten niezbyt mądry wpis na twitterze powstał pod wpływem emocji. Jest jednak pewne, że jako Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie powinna dzielić ludzi na tych, którzy pomagają i na tych, którzy modlą się przecież za te same dzieci niepełnosprawne, którym pani Dudzińska bardzo chce pomagać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem