Reklama

Ekstremalne Drogi Krzyżowe

2018-03-21 09:42

Brygida Gucwa
Edycja legnicka 12/2018, str. IV

Brygida Gucwa
Kalwaria wokół kaplicy św. Anny w Chełmsku Śląskim

Podczas tegorocznego Wielkiego Postu w parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Kamiennej Górze nabożeństwa Drogi Krzyżowej odbywają się w kościele rano i po południu. Dodatkowo ks. Paweł Adres organizuje Ekstremalne Drogi Krzyżowe. Rozpoczynają się one o godz. 19.00, po wieczornej Eucharystii, wyjazdem w okolice, gdzie znajdują się kalwarie. Prowadzi nas podświetlony krzyż procesyjny, a drogę oświeca blask pochodni i latarek. Choć dystansem i czasem przejścia daleko odbiegają one od pierwowzoru EDK, których pomysłodawcą jest ks. Jacek „Wiosna” Stryczek, to nasze ekstremalne nabożeństwa polegają m.in. na tym, że odbywają się wieczorem, poza miejscem zamieszkania, bez względu na warunki atmosferyczne, na trasach o różnym stopniu trudności. Wyjazdy zajmują ok. 3 godzin i biorą w nich udział rodzice z dziećmi (najmłodsza uczestniczka ma 8 lat), młodzież i dorośli, a ich liczba stopniowo rośnie – obecnie jest to 60 osób. Do modlitewnej refleksji i zadumy ks. Paweł wykorzystuje materiały, które dla potrzeb EDK opracował m.in. ks. Jacek Stryczek.

W pierwszy piątek Wielkiego Postu przemierzyliśmy szlak z Boguszowa na szczyt góry Chełmiec (851 m n.p.m.). Na ok. 3,5-kilometrowej trasie znajdują się stacje Drogi Krzyżowej Górniczego Trudu. Towarzyszyły nam rozważania pt. „Miara Wielkości Człowieka”.

23 lutego udaliśmy się na Świętą Górę (701 m n.p.m.) w Lubawce. Na jej stromym, leśnym zboczu rozlokowane są pocysterskie kapliczki Drogi Krzyżowej; większość z nich pochodzi z początków XIX wieku. Niestety, kaplice popadły w ruinę, a z dawnego wyposażenia pozostały jedynie fragmenty malowideł na ścianach i nieliczne uszkodzone figury. Przejście wieczorem stromą, wąską i miejscami oblodzoną trasą lubawskiej kalwarii stało się niezwykłym przeżyciem. Sprzyjały temu rozważania pt. „Męska Strona Rzeczywistości”.

Reklama

2 marca miejscem modlitewnej zadumy była kalwaria wokół kaplicy św. Anny na górze Róg w Chełmsku Śląskim. Postawione w XIX wieku z cegły stacje Drogi Krzyżowej mają postać słupów zwieńczonych trójkątnym naczółkiem. We wnękach umieszczone są polichromowane płaskorzeźby, przedstawiające sceny związane z ukrzyżowaniem Chrystusa. Ze względu na mocno odczuwalny mróz, jak i samo dotarcie do celu, była to najbardziej ekstremalna z dotychczasowych wypraw. Na miejscu czekali przedstawiciele Chełmska Śląskiego, którzy także uczestniczyli w nabożeństwie. Rozważania pt. „Chrześcijański lider” wskazywały, jak stawać się liderem swojego życia, który potrafi sobie poradzić i rozwiązać problem. Nabożeństwo zakończyło się w XVIII-wiecznej kaplicy św. Anny. W czasach powojennych została ograbiona ze wszystkiego i poważnie zdewastowana. Dzięki staraniom ks. kan. Władysława Sługockiego – kapelana sióstr benedyktynek z Krzeszowa i niezwykłemu zaangażowaniu wiernych (bez pomocy państwa i zagranicy), od 1986 r. kaplicę stopniowo odbudowywano i miejsce to znowu żyje, stając się miejscem modlitwy, pielgrzymek i atrakcją na turystycznym szlaku.

9 marca proboszcz naszej parafii ks. kan. Piotr Smoliński zorganizował i prowadził Drogę Krzyżową ulicami Kamiennej Góry. W nabożeństwie uczestniczyli mieszkańcy miasta – z proboszczem parafii św. Apostołów Piotra i Pawła ks. prał. Edwardem Bigosem na czele. Obecny był także ks. kan. Bronisław Piśnicki i ks. Paweł Adres. Rozważania pt. „Droga pięknego życia” prowadziła młodzież. Oparte na wypowiedziach ludzi różnych stanów i zawodów, pobudzały do refleksji, że trudy i przeciwności są tylko narzędziami, które mogą pomóc w odnalezieniu nowych pomysłów na życie. Nabożeństwo zakończyło się na kamiennogórskim rynku modlitwą za Ojczyznę, którą poprowadził ks. prał. Edward Bigos.

Na 16 marca zaplanowano wyjazd na kalwarię w Krzeszowie, natomiast zakończeniem ma być wyjazd 23 marca w pobliże Adrspach w Czechach. Do punktu widokowego na wierzchołku Krzyżowego Wierchu (667 m n.p.m.) naprzeciw Skał Adrszpaskich, prowadzi odrestaurowana Droga Krzyżowa, której trasę w ubiegłym roku ks. Paweł Adres przeszedł w nocy z młodzieżą z parafialnej grupy „Parkówka”.

Wypowiedzi uczestników:

„Droga Krzyżowa była dla mnie wielkim przeżyciem. Najbardziej dotknęło mnie widzieć Was tam wszystkich (dorosłych i dzieci). Staliście mi się jeszcze bliżsi. Do tej pory zawsze myślałem, że praca w Kamiennej Górze to na krótko, teraz wiem, że cokolwiek będzie, zawsze będę częścią kamiennogórskiej wspólnoty katolickiej. Dzięki. Proszę dać znać, jak gdzieś jeszcze pójdziecie”.

Grzegorz – nauczyciel języka angielskiego

„Nie dająca się wyrazić słowami Boża radość towarzyszyła mi na tej Drodze Krzyżowej. Pragnieniem moim jest, by dzięki łasce Bożej radość ta zmieniała moje serce nie tylko w okresie Wielkiego Postu, ale w każdym czasie Bożego Miłosierdzia”.

Brygida

Droga Krzyżowa była wspaniała. Najbardziej byłam zaskoczona, że po wysłuchaniu rozważań dostawałam takiego powera, że z radością chciało mi się iść dalej – mimo że chwilami trochę bolały mnie nogi. Bardzo chcę brać udział w kolejnych wyjazdach i powiem o nich innym w szkole”.

Wiktoria – uczennica klasy III gimnazjum

Tagi:
Droga Krzyżowa

Liderze już czas! EDK 2019 czeka na Ciebie!

2019-01-16 09:38

Ks. Jarosław Raczak

Przygotuj innym drogę do spotkania z Bogiem! Poszukiwani liderzy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej 2019

Archiwum organizatorów

Noc, cisza, samotność i co najmniej 40 kilometrów wędrówki. Ekstremalna Droga Krzyżowa to forma duchowości dla tych, którzy nie boją się wyzwań. Rozpoczęła się rekrutacja liderów, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy, aby dać innym możliwość przeżycia tego wielkopostnego nabożeństwa w niecodziennej formie.

W piątek 12 kwietnia już po raz jedenasty odbędzie się Ekstremalna Droga Krzyżowa. Tylko w 2018 r. wydarzenie przyciągnęło 80 tys. uczestników, w 353 miejscowościach, którzy pokonali 720 tras. Ekstremalna Droga Krzyżowa jest już obecna na całym świecie.

Aby w tegorocznym wydarzeniu wzięło udział jak najwięcej osób, potrzebni są liderzy, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy.

Czym jest Ekstremalna Droga Krzyżowa

Piesza, nocna wędrówka w ciszy i samotności, co najmniej 40 kilometrów. Ekstremalna, bo trzeba pokonać tę trasę w nocy, samotnie i w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, by opuścić swoją strefę komfortu i powiedzieć Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać. Ekstremalna Droga Krzyżowa to wyzwanie dla tych, którzy nie boją się wycieńczenia.

EDK to czas zmagania

– Na początku jest normalnie, po prostu idę, co jakiś czas stacja, krótka modlitwa – tekst rozważań czytany w świetle czołówki – opowiada o swoich doświadczeniach Bartek, jeden z uczestników EDK. – Zmaganie może zacząć się na 18, 30, albo jeszcze innym kilometrze. I raczej zostanie do końca – dodaje.

Z błogosławieństwem Papieża

W zeszłym roku Papież Franciszek, łącząc się duchowo z Organizatorami i wszystkimi Uczestnikami Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, zachęcał do ufnego powierzenia Chrystusowi siebie, swoich rodzin, przyjaciół i nieprzyjaciół, by w każdym z nich zamieszkał pokój i moc Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Na wędrówkę śladami Chrystusa, jednocząc się w modlitwie, Ojciec Święty udzielił wszystkim Apostolskiego Błogosławieństwa.

Liderzy poszukiwani

Trwają poszukiwania Liderów Rejonów – osób, które stworzą EDK w swoich miejscowościach, dając tym samym możliwość wzięcia udziału w tej wyjątkowej Drodze innym osobom ze swojego otoczenia. Im więcej Liderów, tym więcej ludzi będzie miało możliwość odkryć tę formę duchowości.

Lider rejonu EDK odpowiada m.in. za wyznaczenie trasy w swojej okolicy i przygotowanie jej opisu, promocję wydarzenia w lokalnym środowisku.

Już czas!

Liderze! Za kilka miesięcy trasami EDK przejdzie tysiące osób. To od nas zależy, czy stworzymy im warunki do spotkania z Bogiem i rozpoczęcia piękniejszego życia. Nadszedł czas, by przygotować trasy i rejony do EDK 2019.

Dołącz do nas! Wejdź na: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 6/2003

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Siostra Faustyna wygrała plebiscyt na Polkę Stulecia

2019-01-22 12:41

pra / Warszawa (KAI)

Św. Siostra Faustyna, Danuta Siedzikówna ps. „Inka” i dr Wanda Półtawska znalazły się na podium plebiscytu na Polkę Stulecia, który przygotowała Konfederacja Kobiet RP.

Graziako
Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia – sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach

Spośród 23 kandydatek do tytułu Polki Stulecia najwięcej głosów otrzymała św. s. Faustyna Kowalska. Zagłosowała na nią blisko jedna piąta osób biorących udział w plebiscycie. Drugą w kolejności największą liczbę głosów otrzymała Danuta Siedzikówna ps. „Inka”, a trzecią – dr Wanda Półtawska.

„Plebiscyt już się zakończył, ale mamy nadzieję, że stanie się on jedynie początkiem fascynującej przygody związanej ze zgłębianiem losów wspaniałych, odważnych, pełnych miłości i pasji Polek” - czytamy na stronach Konfederacji Kobiet RP, która zorganizowała plebiscyt.

Jak przekonują organizatorzy, głosowanie miało dać impuls do poznawania zarówno tych legendarnych bohaterek, o których wiedzieć powinno każde dziecko, jak i tych, których pamięć udało się przywrócić dopiero niedawno, a także tych, o których wiemy ciągle za mało.

„Bo przecież bez nich – tych setek tysięcy dzielnych matek, żon, babć i córek – historia Polski wyglądałaby pewnie zupełnie inaczej. To one – piękne, wierne i mężne – wychowywały kolejne pokolenia, ucząc je miłości do Boga i Polski oraz szacunku do tradycji, dając w codziennej, pokornej pracy wzór wierności wyznawanym zasadom. Ale to także one, gdy trzeba było, same chwytały za broń, roznosiły meldunki, opatrywały rannych, rzucały granatami czy dowodziły oddziałami, zaś w dzisiejszych czasach nie wyrzekły się wyznawanych ideałów i nie dały porwać się nurtowi feminizmu, pokazując, czym jest prawdziwa kobiecość” - podkreśla Konfederacja Kobiet RP, która dziękuje wszystkim, którzy wzięli udział w plebiscycie i przyczynili się do popularyzacji postaci wspaniałych, dzielnych Polek.

„Niech ich postawy, splecione z trudną, nierzadko dramatyczną historią Polski, będą dla nas drogowskazem w naszych własnych wyborach jako matek, żon i obywatelek” - zachęcają organizatorki plebiscytu zorganizowanego z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

W plebiscycie na Polkę Stulecia oprócz św. s. Faustyny Kowalskiej, Danuty Siedzikówny ps. „Inka”, i dr Wandy Półtawskiej pojawiły się nazwiska 20 innych kandydatek. Były to: Marianna Popiełuszko, Anna Walentynowicz, s. Urszula Ledóchowska, Agata Mróz, Zdzisława Bytnarowa ps. "Sławska", Irena Iłłakowicz ps. „Irena”, „Barbara Zawisza”, bł. Hanna Helena Chrzanowska, Stanisława Leszczyńska, Karolina Lanckorońska, Wanda Modlibowska, Danuta Szyksznian ps. „Sarenka”, Elżbieta Zawacka ps. „Zo”, Maria Stanisława Wittek ps. „Mira”, Hanka Ordonówna, właśc. Maria Anna Tyszkiewicz, Maria Eleonora Mirecka-Loryś, ps. „Marta”, Wiktoria Ulma, Zofia Kossak, Anna Leska, Emilia Szlachta ps. "Maj" i Alina Maria Janowska-Zabłocka.

Projekt Konfederacja Kobiet RP ma na celu tworzenie platformy do integracji i współdziałania dla organizacji kobiecych o różnych profilach, dla nieformalnych ruchów i grup aktywnych kobiet, a także dla organizacji podejmujących szeroko pojęte działania na rzecz kobiet i spraw dla kobiet kluczowych, które działają w oparciu o wartości takie jak szacunek dla ludzkiego życia, małżeństwo i rodzina, macierzyństwo, naturalnie pojęta kobiecość. Celem Konfederacji jest integrowanie aktywnych kobiet oraz wszystkich osób działających na rzecz kobiecości, macierzyństwa, małżeństwa i rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem